piątek, 30 grudnia 2011

Branża którą będę obserwował



Czym się zainteresuję w 2012 roku? Zakupy na krótki czas.




Każdy ma swoje ulubione branże, w co pójdę?

Już od początku 2011 roku zacząłem się przyglądać naszym firmom tworzącym gry komputerowe. Pewnie wiele innych osób tak jak ja obserwowało wzrost akcji CDRED'u od 2 zł do blisko 10ciu przy okazji wydawania Wiedźmina II. Sama gra może nie spełniła pokładanych w niej nadziei, jednak wielu graczy uważa ją za bardzo dobrą. Zresztą nawet na zagranicznych znanych portalach potrafi zdobywać najwyższe miejsca w rankingach fabuły. Jednak mamy u siebie więcej niż tylko jedną firmę i więcej sukcesów. Sniper od City Interactice, czy Bulletstorm oraz Dead Island.

czwartek, 29 grudnia 2011

Pozbywam się Euro


Co wy robicie ze swoimi walutami obcymi?



Uzbierało mi się kilka euro, ale to już koniec na jakiś czas.

Wpis będzie krótki, bo nie ma za bardzo o czym pisać. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z tego jak ostatnimi czasy osłabiona była nasza waluta. Jednak te czasy jak dla mnie się kończą. Nie wiem jakie wy macie na ten temat zdanie. Osobiście uważam, że wszyscy liczyli na zysk dzięki naszemu zbliżaniu się do progu ostrożnościowego. Jednak święta minęły, nowy rok już blisko i teraz wszyscy chcą jedynie dociągnąć zyski/straty do końca. Tak więc nie liczę już na jakieś radykalne zmiany w kursie walut.

czwartek, 22 grudnia 2011

Tworzysz blog, stronę? Uważaj!

Dziś krótki wpis o tym z czym także wiąże się własne www.


Był już wpis o moich doświadczeniach, a teraz zonk

Jakiś czas temu od jednego z czytelników(który jak będzie chciał to pewnie wspomni o tym w komentarzu) wysłał zapytanie jak mi się podoba reklama AdKontekst. Oczywiście raz dwa odpisałem, że jeszcze nic na ten temat nie mogę powiedzieć, bo takowej nie mam. Choć w nowym roku, w wolnej chwili o tym pomyślę. Jednak on nie dał za wygraną, i pisze, że przecież mam ich reklamy po lewej stronie. Oczywiście u mnie usta w banana, fajnie to już moją stronę z innymi mylą. Jakie zatem było później moje zdziwienie, gdy zobaczyłem "moją" stronę.

środa, 21 grudnia 2011

Inwestowanie bez kosztów

autograf na piłce do gry w baseball

Wbrew pozorom jest to możliwe, i jest na to wiele sposobów.




Hobby, dla leniwych

We wpisie o zarabianiu dzięki naszym zainteresowaniom podałem kilka przykładów na czym można zyskać, do tego w sposób przyjemny bo rozwijając swoje hobby czy pasje. Jednak są też możliwości dla osób które niczym się nie interesują. A do tego nie mają czego zainwestować. Na pewno sporo osób myśli, że nie mając oszczędności(a powinni i mogą!) i perspektyw na ich pozyskanie, to nie mają możliwości inwestowania. Nie jest to prawdą, na giełdzie nie zainwestują, czy też nie założą lokaty, jednak mogą myśleć o przyszłości. Niestety nowego komiksu na miarę Batmana raczej nie znajdą, jednak są inne możliwości. A oto i przykład.

wtorek, 20 grudnia 2011

Kosztowne państwo

zakaz palenia

Akcyza, ubezpieczenia, i inne pomyłki czyli koszty państwa.



Czy ktoś z was zastanawiał się ile kosztuje akcja ratownicza na drodze?

Budżet państwa wydał w 2010 roku ponad 25 mld . Są to koszty związane z akcją ratowniczą, odszkodowaniem, rentą i wszelkimi świadczeniami związanymi z daną sytuacją, chodzi o wypadki z ofiarami śmiertelnymi. Jeden wypadek to średnio 2,6 mln według Banku Światowego, lub 1,6 mln według Komisji Europejskiej. Oczywiście ma też znaczenie utrata obywatela, który nie będzie płacił podatków.

niedziela, 18 grudnia 2011

Mijający tydzień moim okiem



Tym razem bardziej treściwie.





Drobne zmiany

Niestety albo stety musiałem zmienić głównie ilość zamieszczanych danych. Zostało to wymuszone raz pracą, ale także nadmiarem informacji w poprzednich wpisach.

sobota, 17 grudnia 2011

Czy warto zastanowić się nad IKZE?

IKZE - Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego, alternatywą dla IKE?


Mało kto korzysta z IKE, może zatem IKZE?

Od 1 stycznia będziemy mogli zakładać IKZE. Jest to twór który z nieznanych powodów ma nas zachęcić bardziej do oszczędzania, niż to robiły do tej pory IKE. Jednak nie trzeba długo się przyglądać by zauważyć, że to bubel. Nieco faktów o IKZE:

piątek, 16 grudnia 2011

Wisieńka odnośnie kart

ile sklep płaci za nasze karty

Komu opłaca się płacenie przez nas kartami?




Szykują się zmiany od połowy roku

Właśnie przeczytałem skrót artykułu z "Dziennik Gazeta Prawna", przedstawiony na Onecie. Co zatem ciekawego tym razem? Teoretycznie nic co by nas mogło zainteresować. NBP uważa(słusznie), że prowizje pobierane przez Banki od naszych zakupów kartami płatniczymi są za duże. Obecnie należą do największym w Europie, a nie jesteśmy w czołówce jeśli chodzi o dochody.

czwartek, 15 grudnia 2011

Konta Osobiste - oferty na rynku

jaki bank

Czym się kierować wybierając podstawowe konto osobiste?


Znów zacznie wpływać pensja, można pomyśleć gdzie powinna wpływać

Podczas poprzedniej pracy korzystałem z konta studenckiego, które wraz z pojawieniem się opłat zamknąłem. Teraz ponownie staję przed dylematem jak coś wycisnąć z napływającej gotówki. Postanowiłem przyjrzeć się ofercie kont osobistych kierowanych dla osób które będą z nich korzystać.

Praca, ja już znalazłem...

obrazek nawiązujący do szukania pracy wewnątrz

Większość z nas kiedyś szukała lub będzie szukać pracy. Jak mi poszło?



Poszukiwanie pracy

Udało mi się dobrnąć do wyspy zwanej magister, więc rozpocząłem poszukiwania pracy. Pewnie wszyscy wiedzą, że nie jest to ani łatwe, ani przyjemne. Postanowiłem się zatem podzielić moimi doświadczeniami.

środa, 14 grudnia 2011

Oszczędzanie, oszczędności, oj bida

ilustracja oszczędzania poprzez zbieranie kuponów

Jak wyglądają nasze oszczędności? Kto oszczędza i ile? Co z nimi robimy?


Czytam komentarz, a tu zonk

Póki mam sporo wolnego czasu, sporą jego część poświęcam na przeglądanie blogów, czasem komentowanie. Pod jednym wpisem o inwestowaniu przeczytałem coś w rodzaju: No dobrze, inwestować, ale z czego? Najpierw trzeba mieć jakieś oszczędności. Niesamowita prawda czyż nie? Nieco śmieszne, że czasem zaczynamy od czytania o inwestowaniu, a dopiero później o oszczędzaniu - o ile w ogóle. A przecież łatwiej coś odłożyć, niż to pomnożyć w istotny sposób.

wtorek, 13 grudnia 2011

Enigma z wp.pl

logo programu Enigma

Dziś mała reklama pewnej serii z wp tv




Oczywiście nie będzie to czysta kryptoreklama

Tym bardziej, że nie jest sponsorowana :) Jednak lubię tą serię krótkich filmów, które często potrafią zainteresować swoim tematem. Można zobaczyć tam filmy zarówno o dziwnych zjawiskach atmosferycznych, tajemniczych zakonach czy tematy bardziej przemysłowe. Mają wśród swoich odcinków materiały o ropie, czy gazie łupkowym. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

Karty płatnicze


Hehe a co Ty byś zrobił gdybyś w sklepie usłyszał: "Pańska karta nie działa"?


Karta płatnicza jest środkiem płatniczym - o ile działa!

Tak niestety w przeciwieństwie do gotówki, zdarzają się sytuacje gdy kartą nie zapłacimy, pół biedy jeśli inna karta zostanie przyjęta, lub mamy gotówkę. Co jednak zrobić w przypadku gdy nie mamy tyle szczęścia?


Awaria...

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Kibol - Donald ma Tole...



Pora zaprezentować polski przykład filmu "dokumentalnego".




Kibol - czyli co kibice myślą o medialnej nagonce rządu.

Film jest krótki, obejmuje w sumie jedno zagadnienie. Wszystkim nam dobrze znaną nagonkę na "kiboli". Trzeba przyznać rację pod tym względem, kiedyś było więcej tego typu zdarzeń, ale zarówno wówczas jak i obecnie o tym problemie w telewizji się nie słyszy. Czemu zatem przed wyborami był to często temat numer 1 w telewizji czy gazetach? Może faktycznie trzeba przyznać rację autorom filmu, że była to zagrywka odciągająca naszą uwagę od lenistwa i niemocy rządzących?

Amerykańscy naukowcy udowodnili


Wpis o tym jak to powszechnie wiadomo, naukowo można udowodnić wszystko.


Tym bardziej można stworzyć książkę, która będzie potwierdzać co chcemy.

Wszyscy doskonale wiemy, że najważniejsze to inwestować w siebie, w swoją wiedzę bo wiedza to potęgi klucz. Ile jednak byście mi dali za naukowe badania, które by to miały potwierdzić? Cóż, nie jestem amerykańskim naukowcem więc na miliony nie mam co liczyć. Jednak takie badania mają miejsce, może nie dokładnie takie ale jednak. Zachęcam do zapoznania się z artykułem.

niedziela, 11 grudnia 2011

Mijający tydzień - Firmy i podatki


W podatkach i innych rzeczach związanych z naszymi finansami nie może być inaczej jak w polityce. Zamieszanie goni problemy, te biegną za korupcją, ta sama nie potrafi się zdecydować co dalej. Jeśli zaś chodzi o przedsiębiorstwa, to sprawa ma się połowicznie, jedni zwalniają z powodu kryzysu, inni z powodu reform, a inni otwierają biznes. W sumie standard.

Mijający tydzień - Świat i Kryzys


Co można powiedzieć lub dodać do informacji o wydarzeniach na świeci. Jedni mają gorzej, inni mają lepiej. Jedni robią tak jak my, inni wręcz odwrotnie. Na świecie bez zmian, spinka i strach przed kolejną wojną, tym razem jednak z krajem na prawdę posiadającym armię i być może broń atomową. Kryzys zaś nie odpuszcza, politykom brak jaj by wziąć się za reformy, lub pozwolić upaść pewnym krajom.

Mijający tydzień - Kraj



Oto część wydarzeń poświęcona jak zwykle totalnemu zamieszaniu w naszym Kraju. Politycy jak zwykle coś od siebie dorzucili, koniec roku się zbliża, wszyscy są nerwowi, głupich pomysłów nie brakuje, w sumie można to podpiąć pod część z humorem...

Mijający tydzień moim okiem



A oto i kolejne zestawienie ciekawych wiadomości z wielu dziedzin.





O czym mówiono najwięcej

Wybory w Rosji to drugi temat. Minimalnie wygrała obecna siła, więc na stołkach raczej nic się nie zmieni. Jednak opozycja rośnie w siłę, i przy obecnym tempie to ostatnia kadencja w takim składzie. Oczywiście były nieprawidłowości, mamy strajki, rząd obwinia o podburzanie opinii publicznej USA, która nawet ma ich finansować. Przez chwilę myślałem, że takie wyniki zmiękczą nieco polityków(siłowanie się ze światem raczej im odbierało do tej pory elektorat), jednak chyba się przeliczyłem.

sobota, 10 grudnia 2011

Co nieco o inflacja



Kolejny ważny wskaźnik któremu nie wolno ufać.


Czym jest inflacja?

Przez inflację rozumiemy różne rzeczy, przynajmniej my zjadacze chleba. Chodzi o to samo, jednak można to sobie tłumaczyć w różny sposób. Jedni zatem powiedzą, że jest to wzrost cen w czasie. Znaczy to tyle samo, co zmniejszenie wartości nabywczej pieniądza w czasie. Podaje się ją w procentach, najczęściej w ujęciu rocznym, co nie jest najlepszym wyborem. Jednak lepiej rozumieć inflację jako spadek wartości nabywczej pieniądza, zaś wzrost cen jako tego skutek.


Skąd się bierze inflacja?

piątek, 9 grudnia 2011

O co chodzi w tym całym ZUSie


Co ja wiem na jego temat, i co o nim myślę



Geneza powstania ZUS

Powodów, czy czasu powstania tej instytucji można doszukiwać się na różne sposoby. Wszystko ma związek z rozwojem instytucji finansowych. Kiedyś były banki, pożyczki i konta, z czasem zaczęły powstawać bardziej zawiłe instrumenty. Pokazała się możliwość zarabiania choćby na sprzedaży ubezpieczeń. Początek XX wieku to bum w przemyśle, a kto by nie chciał być ubezpieczonym od choroby, wypadku, czy w końcu mieć zagwarantowane świadczenia gdy już nie będzie w stanie pracować? Państwa szybko zauważyły potrzebę tworzenia takich ubezpieczeń dla społeczeństwa.

czwartek, 8 grudnia 2011

Statystyka, manipulacja zarobków


Średnie wynagrodzenie w Polsce. Czy jest się z czego cieszyć?




Skąd pomysł i pewien przykład

Zainspirowany pewnym rozdziałem z książki, o której pisałem tutaj, postanowiłem przygotować pewien poglądowy artykuł. Pewnie większość z was zdaje sobie z tego sprawę, jednak dla kogoś może to być nowe, a do tego przedstawienia graficzne zawsze działają lepiej.

środa, 7 grudnia 2011

Matematyka. Daj się uwieść!



Dziś pierwsza recenzja książki. Do tego o matematyce! Jednak...




MATEMATYKA daj się uwieść! Christoph Drosser

Bo tak dokładnie brzmi tytuł książki na okładce. W księgarniach brzmi nieco inaczej ale to nie problem. Książka jest niepozorna, i okładka może odstraszyć każdego poza zapaleńcami dziwnymi wzorami na okładce a to błąd. Książka wpadła mi w ręce przypadkiem, ktoś zapytał się mnie jaka jest odpowiedź dla zagadki. "jeśli półtorej kury znosi półtora jaja w półtora dnia, to ile kur potrzeba do zniesienia sześciu jaj w sześć dni?" Odpowiedz nasunęła mi się od razu, nawet bez myślenia, jednak aby to wytłumaczyć musiałem się namęczyć. Mogę się jednak pocieszyć, bowiem Marlin vos Savant, prawdopodobnie najinteligentniejsza kobieta na świeci się pomyliła.

wtorek, 6 grudnia 2011

Niemcy i Francja a Polska



Kolejny szczyt ostatniej szansy. Czy ostatni?






Niemiecko-Francuski pomysł na kryzys zaufania

Jeśli ktoś spodziewał się rewelacji to raczej się przeliczył. Zresztą zgodnie z przewidywaniami. Co nam proponują wiodące kraje Euro? Nic prócz tego co było do tej pory wiadome. Wszyscy mają jednakowo zaciskać pasa, deficyt budżetu na poziomie do 3% PKB. Oczywiście żeby nie było łatwo, będą podjęte starania w celu uniemożliwienia zamiatania deficytu pod dywan, a mają to w zwyczaju chyba wszystkie kraje w Unii.


Skąd zatem ożywienie na rynkach?

Kilka doświadczeń na temat bloga


Rozwinięcie podstrony "O Blogu", a także nieco więcej "O mnie".



Skąd pomysł na ten blog?

Tak to już jest, można zdobywać wiedzę teoretyczną o wszystkim. Gra na giełdzie, lokaty, życie czy tworzenie stron www. Jednak dopóki sami nie spróbujemy to ta wiedza jest bardzo niepełna. Postanowiłem napisać co nieco o moich doświadczeniach po 3 tygodniach pisania.

Zaczęło się od szukania pracy. W Krakowie nic tylko ogłoszenia dla programistów, tych z php nie brakuje. Więc postanowiłem się nieco dokształcić. Niby na studiach było o tym co nieco, to znaczy o programowaniu, ale to dość blisko. Znam jednak siebie i wiedziałem, że takie proste czytanie nic nie da. Potrzebny był jakiś głębszy cel. Ponieważ od dawna czytałem sporo blogów o inwestowaniu i finansach, to miałem punkt zaczepienia. Wybrałem blog w tej domenie, ponieważ ich liczba przeważała wśród tych które czytałem, więc nie zaczerpując innej opinii stworzyłem własny właśnie tutaj. Pierwsze wpisy i początkowy szablon były robione bez zastanowienia. Jednak lubię się uczyć tak więc zacząłem czytać.

Co się może przydać?

Nie ma większego problemu aby w internecie znaleźć sporo materiałów o tym jak tworzyć stronę, czy też bloga. W końcu tworzymy to nie tyle dla siebie co dla możliwości interakcji z innymi warto zrobić to tak, by czytelników było wielu. Jak zatem ich przyciągnąć, jak ich nie zrazić przy pierwszej wizycie? Do tego technologia zmienia się cały czas i trzeba być w miarę na bieżąco.

Zacząłem więc czytać. Nie tylko inne strony w poszukiwaniu natchnienia ale też publikacje tematyczne. Aby niczego specjalnie nie reklamować jak lepsze wymienię kilka:

  • Arkadiusz Podolski - przydatne narzędzia pozycjonera.
  • Aleksander Czech - Jak stworzyć skuteczną stronę www?
  • Tomasz Urban - RSS dla blogerów.
  • Anna Grabka - Wykorzystaj potęgę artykułów!
  • Herzberg Andrzej - Google AdSense. Poznaj sekrety Google
Pierwsze pozycje są darmowe, można je pobrać ze strony ZłoteMyśli.pl, ostatnią zaś z zarabianie-na-blogu.pl. Ostatnia pozycja jest płatna, choć można pobrać darmowy pierwszy rozdział. Nie ma sensu mówić, że to są pozycje które trzeba przeczytać. Po prostu trafiłem właśnie na nie i uważam, że czas spędzony na ich przeczytanie nie poszedł na marne. Mogę jedynie narzekać, że zacząłem najpierw od strony a nie od publikacji.


Moje skromne doświadczenia.

Jeśli zatem myślisz o stworzeniu czegoś własnego, polecam najpierw poczytać. To nie trwa tak długo, i pozwoli zdecydować się w którą stronę kierować swoje zainteresowanie. Ja ponieważ, sam blog nie jest moim celem czytam wszystko na co natrafię, jedne rzeczy interesują mnie mniej, inne bardziej. Wszystkie zaś są ważne i mogą rozwiązać wiele problemów, nim te się pojawią.

Reklamy, oj temat rzeka. Na ogromnej większości stron są obecne. Spora część z nas blokuje je z poziomu przeglądarki(w tym ja sam!). Na pewni nikt nie lubi w nie klikać, choć często to co się znajduje na ich końcu nie jest niczym złym, ot taka już ludzka natura o której wspominałem już nie raz. Można też spotkać się z opinią, że na blogach reklam nie powinno być, bo one nie służą zarabianiu. Cóż moje zdanie jest odmienne. Nie chodzi tu nawet o zysk, po prostu jeśli się coś jednak uda zarobić, można to wykorzystać na własną domenę, która podnosi prestiż bloga. Nie mówiąc już o wykupieniu miejsca pod własną stronę. A czy trzeba płacić za to z własnej kieszeni jeśli można przynajmniej częściowo pokryć te koszty z reklam? Mnie zresztą one interesują z innego powodu. Mając je na stronie człowiek chcąc nie chcąc się o nich czegoś uczy. Wspomniałem już, że to jest głównym celem powstania tego bloga. Dzięki tematyce strony pogłębiam także wiedzę o finansach a to na pewno wyjdzie mi na dobre, bo najlepiej sprawdzić swoją wiedzę próbując ja przekazać innym. Zdobywam także wiedzę o tworzeniu stron zarówno od strony technicznej, ale też o ich możliwościach, wadach, pozycjonowaniu, także o wygodzie użytkowania. Taka wiedza na pewno nie zaszkodzi, biorąc pod uwagę rozwój tej branży. Zresztą jeśli wytrzymam z pisaniem do końca tego miesiąca, to pewnie dodam jakąś inna reklamę, aby mieć porównanie.

Podsumowując, jeśli planujesz tworzyć stronę, czy to pierwszą czy kolejną. Dobrze zastanów się nad jej celem a później zaplanuj wszystko tak by już jedynie dodawać do niej nowe treści. Dużo trudniej jest przebudowywać nawet 20 podstron, jeśli chcemy zachować jakiś wspólny motyw czy wygląd. Dobra strona to podstawa, nic tego nie jest w stanie zastąpić. Jeśli macie jakieś ciekawe publikacje z którymi warto się zapoznać dodawajcie je w komentarzach, z chęcią się zapoznam.

Mała rada, jeśli nie używasz, to zacznij stosować poniższe znaczniki, potrafią polepszyć zarówno wygląd wpisów, jak również poprawić ocenę naszej strony przez wyszukiwarki.

  • < em> coś ważnego< /em>, < strong>coś ważniejszego< /strong> - konkurencja dla wszystkim dobrze znanych < b>, < i>, te polecenia nie tylko zmieniają sposób wyświetlania, ale niosą też informację o znaczeniu słowa, strong jest ważniejsze niż em.
  • Indeksy< sup> górne < /sup>< sub> dolne < /sub> - niby nic wielkiego, a o ile lepiej wyglądają w ten sposób zapisane jednostki powierzchni.
  • Cytat o nazwie lub autorze(< cite>< /cite>), oraz treści objętej znacznikami < q>< /q>, bez potrzeby stosowania "", - i już nie trzeba się martwić o jednakowy wygląd cytatów.
  • < abbr title="na przykład" lang="pl"> np. < /abbr> - a tak powinno się objąć na stronie każdy skrót, najwygodniej mieć zestaw stosowanych skrótów, i je po prostu kopiować.
  • < acronym title="Akademia Górniczo-Hutnicza" lang="pl"> AGH < /acronym> - analogicznie jak skróty tworzymy akronimy, czyli w uproszczeniu nazwy powstałe z pierwszych liter nazw.
  • < dfn> Słowo Definiowane < /dfn> - w ten sposób tworzymy zaś słowa definiowane, aby czytelniej je eksponować, czy łatwiej się do nich odwoływać.
  • Obramowanie,
    Opis < fieldset>< legend>Ładna Tabelka z opisem< /legend>< /fieldset>
    - legend musi następować bezpośrednio po fieldset
Mam nadzieję, że to zachęci kilka osób do dopieszczania swoich artykułów, a także do zgłębiania wiedzy :)

poniedziałek, 5 grudnia 2011

O Alior Sync, dbNET, BGŻoptima


Jak ja widzę zalety i wady nowych ofert na rynku. BGŻOptima, promocji w dbNET czy zapowiedzi Alior Sync.


Słowo tytułem wstępu.

Miałem nie pisać o ofercie BGŻOptima czy Alior Sync. Na wielu blogach o finansach pojawiły mniej lub bardziej obszerne omówienia, sam w kilku dodałem jakiś komentarz od siebie. Jednak doszła ostatnio oferta dbNET dająca 8,1% na lokacie. Postanowiłem więc pokrótce omówić te oferty razem, z mojego punktu widzenia.

BGŻOptima to jedna z nowości na rynku banków. Bank jest częścią Banku BGŻ S.A. Nie ma więc obawy o jakieś przekręty czy większe ryzyko utraty środków niż w innych bankach.

Słów kilka o BGŻOptima.

Czym zatem jest ten bank? Mamy o nim myśleć jako o najlepszym sposobie oszczędzania naszych środków na lokatach, które mają być ciągle konkurencyjne. Co trzeba wspomnieć, to brak opłat za prowadzenie i użytkowanie. Można przypuszczać, że z racji braku karty do konta, braku placówek(jest to bank typowo internetowy), opłaty nie zostaną wprowadzone w przeciwieństwie na przykład do mBanku, ponieważ utrzymanie banku jest tanie. To bardzo dobra informacja, jednak jak zaznaczyłem nie dostaniemy karty do konta, więc jako konto podstawowe się nie sprawdzi. No dobrze, do czego zatem można wykorzystać to konto? Przede wszystkim można przypuszczać, że proponowane oprocentowanie będzie stale w czołówce, zatem nie będzie potrzeby przenoszenia środków między kontami co 3 miesiące. Dodatkowo polecenie zapłaty mamy za 0 zł, można więc z tego konta opłacać rachunki choćby za telefon.

Nieco więcej o wadach/zaletach.

Jest też kilka mankamentów. Bank został zaskoczony swoim sukcesem na debiucie, i w tej chwili wszystko trwa makabrycznie długo, pomimo podwojenia liczby osób do obsługi. Można jednak liczyć, że to minie. Inną sprawą jest DigiPass, czyli urządzenie które generuje kody do potwierdzania transakcji. Z jednej strony to wada, bo aby mieć dostęp do środków trzeba mieć je z sobą. Z drugiej strony to konto to nie zwykły ROR, więc nie powinno to przysparzać aż takich problemów jak to wróżą niektórzy. Dodatkowo urządzenia dostajemy za darmo, nawet kolejne w przypadku zgubienia/zniszczenia. Ma to też zaletę, zwiększa bezpieczeństwo, często niemałych oszczędności. Brak karty został już wytknięty, jednak dzięki temu liczę, że zera w opłatach pozostaną. DigiPass i brak karty ma też jeszcze jedną zaletę, mianowicie trudniej jest wybrać środki z konta, przydatne jeśli ktoś ma problemy z samodyscypliną.

Kumulacja promocji w dbNET.

Kolejna oferta, do 18 grudnia można starać się o założenia konta dbNET. Po spełnieniu niezbyt wygórowanych wymagań można liczyć na 8,1% dla kwoty do 10 tyś zł na niespełna 3 miesiące. Dodatkowo modem z katą play którego wartość to około 120zł. Wydaje się piękne, kwoty jak i procenty przyciągają uwagę. Jednak trzeba założyć konto na rok, wymagana jest minimalna aktywność, zamrożenie 1,5 tyś zł przez 2 tygodnie.

Ile można zyskać na tej podwójnej ofercie?

Na jakie wymierne korzyści możemy liczyć? Lokata to dodatkowe 37zł po 3 miesiącach jeśli się pośpieszymy. Zdobycie modemu wymaga więcej wysiłku, ale wartość to mniej niż 30zł na kwartał. Ogólnie rzecz biorąc wymogów jest kilka, trzeba uważać by nie stracić(w przypadku braku aktywności możemy być zmuszeni zapłacić za modem). Zysk z tego to około 10 zł miesięcznie, nie wliczając kosztów sprzedaży(poszukiwanie kupca), czasu na założenie konta i jego rozwiązanie. Prócz tego bank nic specjalnego nie oferuje. Dlatego właśnie stara się przyciągnąć klientów kolejny edycjami "wyjątkowych" promocji. Cóż ja poczekam, może następna będzie bardziej wartościowa? Trzeba pamiętać, dotyczą się one tylko nowych klientów, starych traktuje się z góry. Mam tu na myśli też podejście do klientów, zdarzyło mi się zadać im pytanie poprzez formularz, w odpowiedzi nie było informacji o które prosiłem.

Alior Sync, pechowy spóźnialski?

Alior Sync. Mam wrażenie, że pan z melonikiem za długo zabawił przy kawie. Zauważyliście jak szybko pojawiły się informacje o tym banku po wystartowaniu BGŻOptima? Na mnie wywarło to wrażenie podobne do walk na rynku kart graficznych. Ktoś coś pokazuje, powiedzmy że mamy coś lepszego i już prawie jest gotowe. Bank ma wnieść powiew nowości, nowe technologie, ma być innowacyjny. Nic tylko się cieszyć, oby tylko nie wystartowali przedwcześnie z niegotowym produktem. Póki co banku nie ma, trzeba więc czekać na ofertę oby ciekawą, bo dla nas to zawsze jest związane z korzyściami.

Podsumowanie ofert, co mnie zainteresowało.

Nie chcę nikogo zniechęcać do oferty dbNET, chciałem tylko pokazać, że liczby wyglądają ładniej niż realne korzyści. W przypadku BGŻOptima sprawa wygląda nieco inaczej. Posiadanie tam konta może się przydać w każdej chwili(o ile oni też nie zaczną premiować nowych użytkowników!), nic to nie kosztuje, a ponieważ założenie może chwilę potrwać, warto zastanowić się nad otwarciem na zapas. Jeśli dodatkowo korzystasz z wielu poleceń zapłaty, a Twój bank pobiera za nie opłaty tutaj możesz nieco zaoszczędzić. Ponieważ nie jest nam jeszcze znana przyszłość lokat antyBelkowych warto o tym pomyśleć. A co powiedzieć o Alior Sync? Jak już się pokaże, będzie można mówić.

Jeszcze słowo o BGŻOptima. Swego czasu zadałem im pytanie o IKE konto maklerskie, bo zapowiadają wprowadzenie samych kont. Ponieważ, jednak bank ma się kojarzyć z oszczędzaniem, logicznym wydaje się wprowadzenie tego typu IKE. Jednak Bank nie udziela na ten temat informacji, dowiemy się nie wcześniej niż sami o tym powiedzą. Jednak samo konto maklerskie też może być interesujące(tanie i wygodne). To kolejne powody dla których warto o tym banku pamiętać :)

niedziela, 4 grudnia 2011

Mijający tydzień moim okiem



Na prawdę starałem się wybierać co ciekawsze rzeczy. Jednak uzbierał się tego tak wiele, że postanowiłem nieco usprawnić nawigację. Jest tego około 3 tyś słów i 20 tyś znaków. Powodzenia!



O czym mówiono najwięcej

Dodatkowo mały komentarz. W miarę możliwości będzie on cykliczny. Moim zdaniem najwięcej było o ministrze Sikorskim. Chyba wszyscy wiedzą czemu. Zapewne każdy ma na ten temat inne zdanie. Moje jest takie, że powinien był to powiedzieć innymi słowami. Jednak u niego często wypowiedzi kończą się skandalem. Dodatkowo zamieszanie które spowodował na prawdę odwróciło uwagę od wielu innych spraw o których się obecnie powinno mówić.

Wpisy postanowiłem podzielić tematycznie, tak by łatwiej było wybrać to co was interesuje, lub ewentualnie przeczytać wszystko na raty. Oczywiście część wpisów wypadałoby umieścić w kilku miejscach, starałem się jednak dopasować je jak najlepiej. Mamy zatem następujące etykiety prowadzące po kliknięciu do danej części:


Na wesoło

  • Obraz - wyobrażacie sobie mieć w kościele obraz z Papieżem Polakiem? No dobrze a dodajmy do niego obecnego proboszcza? Jeszcze do wytrzymania? A co powiecie na jego gosposię? Więc może jeszcze kilku parafian którzy kładą sporo na tacę? Ja się nie dziwię ludziom, że powiedzieli nie!
  • Mandat dla Papieża? - Pewien Niemiec złożył zawiadomienie na policję, że Papież jeździł bez zapiętych pasów. Nie dziwie się, że ponoć wywołało tu uśmiech na ustach samego zainteresowanego. Na moich też.

Nauka, ekologia

  • Nowa grypa - naukowcy pokazali jak stworzyć wirus grypy silniejszy i bardziej niebezpieczny niż hiszpanka która w 1918 roku zabiła więcej ludzi niż wojna. Po co ludzie się tym w ogóle zajmują? A jak już to muszą się tym chwalić publicznie? Może powinien najpierw się nim zarazić, umrzeć, pomyśleć i wtedy się chwalić? Jakby mało nam było odmian broni biologicznych zdolnych co najmniej zdziesiątkować ludzkość, szczególnie taką jak ja mieszkającą w dużych miastach.
  • Autyzm - ciągle wzrasta liczba chorych. Odpowiedzialność za to ponoszą ponoć, co raz starsze mamy, lepsza wykrywalność czy choćby częstsze udane ratowanie wcześniaków. Tak na prawdę nie wiadomo co jest przyczyną tej choroby. Dla mnie jest to kolejna choroba cywilizacyjna, za którą może być odpowiedzialny nawet któraś z witamin Exxxx dodawane do jedzenia. Straszna jest liczba chorób które sprowadzamy na siebie sposobem życia z którego nie chcemy zrezygnować. Przecież nie da się ciągle wymyślać leków na co raz to nowsze i dziwniejsze choroby. Ciekawostka, wiele kobiet lekko mówiąc jest nie do zniesienia przed okresem, czy muszą brać z powodu bólu tabletki. Dziwne jest to, że nie wszystkie, całe społeczności kobiet nie mają tego problemu, np Eskimoski.
  • Ludwik - producent tego płynu do mycia przez 10 lat sterował cenami. Ciekawostka, pani która wymyśliła ludwika była zwykłym naukowcem, który za to pewnie nawet nie dostał pochwały. Teraz zbija się na nim pieniądze. Student AGH'u wymyślił robota do rehabilitacji, którego nikt nie chce produkować, bo naukowiec nie zgadza się aby firmy się na tym bogaciły. Mamy u siebie w kraju naukowców którzy robią to dla dobra wszystkich. Niestety sam wynalazek to za mało, trzeba być chciwym by móc pomóc... Polecam przeczytać "Accelerando" Charles Stross, mocno zakręcona i zbzikowana książka o prawach autorskich, i tym co będzie biznesem przyszłości. Mianowicie ściganie uchylających się od płacenia podatków :)
  • Znów AGH - komputerowa symulacja rozwoju nowotworów. Komputerowy program który na podstawie zdjęć będzie w stanie przewidzieć skutki podania danego leku w danej ilości. Mogłoby to zautomatyzować terapie, nic tylko się cieszyć. Tylko czy rozwój technologii jest szybszy niż czynników rakotwórczych w naszym otoczeniu...
  • Plastikowe butelki - w końcu i u nas pojawia się szansa na wprowadzenia na nie kaucji. W kilku wpisach wspominałem jak u nas wygląda recykling, a raczej jak nie wygląda oraz jak mógłby. Daleko nam do przyzwoitego wyniku, między innymi właśnie dlatego, że za śmieci uważamy rzeczy które można wykorzystać. Czemu zatem nie mamy takiego systemu który wprowadzają kraje na zachodzie? Bo to wymaga nakładów pracy, także pieniędzy, ale przede wszystkim trzeba to zorganizować. A zysk z tego nie będzie raczej współmierny do kosztów rozpatrywanych a krótkiej perspektywie czasowej. U nas zaś nie ma zwyczaju o myśleniu na dłużej niż do wyborów. Zyski zaś byłyby zauważalne nawet dla nas. Mniej śmieci, tańsze wysypiska, mniejsze koszta wywozu śmieci.
  • Inwigilacja - nie wiem jak wy, ale ja nie lubię wszelkiego rodzaju zbierania informacji na mój temat. Co takiego tym razem? Ponoć telefony z androidem mogą zbierać o nas informacje, dokładniej o tym co robimy na telefonie i przechowywać je na zewnętrznym serwerze. Jakie to dane? Ogólnie rzecz biorąc wszystko, dosłownie wszystko, sms'y, pocztę, historię przeglądarki.

Podatki, oszczędzanie, lokaty

  • Urzędnicy bezkarni - były zmiany w przepisach, mimo to ukarano jedynie 5 urzędników za marnowanie pieniędzy podatników. Zresztą takie kary to mogliby sobie darować, więcej kosztów niż korzyści z tego. Trzy nagany i dwie kary finansowe, za zmarnowane miliony, jak tu się nie śmiać?
  • Rekreacja - wiedzieliście, że miejscowości turystyczne mogą wymuszać na hotelach opłaty klimatyczne? Tzn. za jod nad morzem, czy stoki narciarskie. Taka opłata najczęściej jest wliczana w zakwaterowanie. Cięcia budżetowe odczują ludzie na wakacjach, gdyż te opłaty mogą wzrosnąć o 100%. Nie jest to majątek ale jednak, chyba już od wszystkiego musimy płacić.
  • Podatki - od kopalin, w pierwszej kolejności od metali, zależne od kursów kruszcu, naliczane co miesiąc, na wyprodukowany metal a nie samo wydobycie. Już się wspomina o podatku na węgiel, gaz, o miedzi wiadomo. Do tego podatek bankowy, wszystkiego można spodziewać się od nowego roku. Jednak to nie wszystko, obecnie mamy szansę oddając do 6% naszego dochodu obniżyć podstawę i spaść z 32% na 18cie. Oczywiście to czysty zysk, i lepsze samopoczucie. Jednak to tylko dodatkowo uczy nas omijania podatków, prowadzi do nieuczciwości i niesprawiedliwości. Wiadomo, jedni wiedzą i skorzystają inni nie. Do tego wzrosną ogólnie podatki jakie płacimy, głównie pośrednio, tutaj VAT w górę, tutaj akcyza. To raczej było łatwe do przewidzenia.
  • Lokaty - ryzyko inwestycyjne sprawiło, że Polacy wracają do lokat terminowych, wzrost tego typu depozytów wspina się bardzo ostro. A jest o co walczyć, jak wspominałem, na 43zł aż 10 leży na RORach, a pewnie jeszcze więcej poza kontami.
  • Abonament KRRiT - zdarzają się przypadki wpisywania do rejestru dłużników osób niepłacących. Jest to jednak bezprawne i można żądać wykreślenia a także kierować pozwy. Cóż tak działa właśnie pośpiech, dziurawe ustawy, brak kompetencji, i chęć do zdzierania pieniędzy.
  • Mieszkania - sprawa dość prosta. Ceny spadają, ale może nie być warto się wstrzymywać. Zmiany w sposobie udzielania pożyczek pod ich zakup spowodują wzrost kosztów kredytów i cena ostateczna jaką przyjdzie nam zapłacić może być większa. Warto o tym porozmawiać z doradcami jeśli ktoś rozważa taki zakup, póki jest czas. Do tego raczej będzie trzeba zapomnieć o kredycie którego data spłaty wypadnie po emeryturze, bo to ryzykowne.
  • E-myto - system opłat viaToll będzie kosztować nas więcej niż zarobi nawet do 4 lat. Czemu? Bo jest bardzo dziurawy, przez co łatwo omijać opłaty. Trzeba jeszcze dodać, że będzie rozwijany, jednak przez te 4 lata te wszystkie ciężkie pojazdy chyba zniszczą każdą mniejszą drogę. Znów pośpiech przysłonił rozsądek, przez co koszta pewnie będą się zwracać dużo dłużej niż te podawane 4 lata...
  • Akcyza - niektóre państwa obniżają akcyzę na papierosy. Wbrew pozorom zwiększa to spożycie, przez co do kasy wpływa więcej pieniędzy na ratowanie budżetu. Szkoda tylko, ze za 30 lat będzie trzeba więcej osób leczyć z raka płuc. Niestety wpływy z akcyzy były są i długo jeszcze będą niższe niż koszta leczenia chorób. Trzeba o tym pamiętać.
  • Ach te Belki - jednak nie ma niczego przesądzonego odnośnie lokat AntyBelkowych. Teraz trwają kłótnie o przepisy, dal jednych te zmiany to tylko uściślenie, dla innych zmiany. Różnica niewielka, ale może przedłużyć żywotność lokat o cały rok!

Przemysł - firmy

  • Rachunki - część, choć nie wszyscy dostawcy prądu i gazu planują podwyżki, najchętniej ponad 10%. Nie dość, że z roku na rok zużywamy więcej prądu to jeszcze droższego. Można się pocieszać tym, że ponoć temperatura na świeci się podnosi, ale to nic dobrego, wręcz przeciwnie.
  • Związkowcy - Fiat nie dość, że zamyka fabrykę na Sycylii, to jeszcze planuje redukcję zatrudnienia w Polsce. Firma której szefowie zgarniają miliony Euro rocznie ma problemy, niech zgadnę koszta... Przy okazji wychodzi na jaw słabość polskich związków, ponoć pracownicy w Tychach im się dziwią, że Ci nic nie robią. Cóż ostatnio była dyskusja na temat zreformowania związków, i wiele jej elementów do mnie trafiało. Czemu się dziwić, że często związkowcy nic nie robią, skoro mają pewną pracę i płace lepsze od takiego samego pracownika w firmie? Czasem kilka razy lepsze... Dla mnie związki strajkują, gdy chodzi o ich przywileje a nie tych któych powinni reprezentować. To jest jednak zwykła ludzka mentalność, niestety dbamy o siebie, nie o innych.
  • Samochody - Nissan w obawie o malejące popytu na rynku Europejskim wycofuje się z rozmów z FSO, za to VW Audi zwiększy produkcję w Chinach. Cóż jak kiedyś wspominałem, tam państwowi urzędnicy mają za dużo pieniędzy których nie lubią wydawać na rozwój, a Audi to u nich najpopularniejsza marka aut z wyższej półki.
  • Bumar - kolejne kontrakty od armii, przez 3 lata będą projektować kilka nowych typów nowoczesnej broni.
  • Zynga - czyli ile można zarobić na darmowych grach. Oczywiście w systemie mikropłatności, cóż Zynga przeprowadzi sprzedaż akcji na giełdzie, planuje w ten sposób pozyskać blisko 1 mld dolarów. Cóż nawet w czasie kryzysu można zarabiać.

Światowy kryzys, Euro i Unia

  • Kupuj obligacje - Włosi ruszyli do boju o swój kraj, w nieco specyficzny sposób. Zachęcają się wzajemnie do zakupu obligacji, banki rezygnują z prowizji, wszyscy są szczęśliwi. Co jednak gdy przyjdzie czas wykupu obligacji? Jednak ciężko jest na tym rynku, po tym jak inwestujący na przykład w Grecję musieli wspomóc ja w wychodzeniu z zadłużenia nikt się nie chce pchać w ryzykowne państwa PIIGS.
  • Ratingi - już nawet perspektywy USA są kiepskie, w sumie nic dziwnego, nie idzie im reorganizacja deficytu, my się boimy im się nie udało. Mimo wszystko mają się dobrze, więc czego my się mamy bać? Do tego obniżka dotknęła 37 dużych banków z całego świata.
  • Obligacje - kraje UE mają z nimi problem, albo są nieopłacalne, lub ich nikt nie kupuje. Wzmianki o obligacjach Europejskich, cóż zamiast wprowadzać zmiany lepiej dać sobie na to czas zadłużając się nadal.
  • Niemcy - chcą szefować Unią, nawet więcej chcą stworzyć Unię w Unii, Sikorski im przyklaskuje, a tak na prawdę oni walczą o swoje banki. Jeszcze miesiąc temu Niemcy, Francja to były ostoje, teraz są to stare podpory które zaczynają gnić i szukają sposobu jak się wzmocnić kosztem innych. Dziwne ale mogą liczyć na poparcie, Polski w zamian za prawo głosu, Irlandii za zmniejszenie zobowiązań... Kupczenie państwami, no cóż wesoło.
  • Banki - czują co się dzieje, przygotowują się na rozpad, czego jeszcze nie wiadomo, może Euro, może Unii, ale boją się tego i już się szykują, ostrzegają polityków by też się do tego przygotowywali.
  • Państwa - teraz już nie ma znaczenia kto ma problem, może to być Grecja, Portugalia, Włochy. Wystarczy powód by o którymś państwie powiedzieć coś złego, a już fala przetacza się przez wszystkich. Jak nic globalna wioska, ktoś się potknie, wszyscy muszą stawiać nowy płot z połamanych elementów. Kiedy przyjdzie pora budować go zupełnie od nowa z nowych materiałów? Cóż dobrze by było najpierw pozbyć się tego kto je przewraca...
  • Zakupy - Polacy mają szansę wydać na święta więcej niż Niemcy. Czy to dobrze czy źle? Co jest temu winne? Nasza pewna sytuacja finansowa, polskie usposobienie, a może inni boją się bardziej? My bijemy rekordy, USA zaś zbliża się do najniższych poziomów. Ciekawe kto ma rację.
  • Euro - nadal nie wiadomo co się stanie z samym Euro, ani z Unią, jednak co raz więcej krajów i instytucji rozważa rozpad co najmniej Euro. Jednocześnie przygotowują się do tego co to może ze sobą przynieść. Trzeba się przyglądać sytuacji jeśli ma się sporo tej waluty.
  • Firmy Ratingowe - nikt im nie ufa, wszyscy wiedzą, żę się mylą i do tego ich opinie rozbiegają się z wyceną rynkową tak bardzo jak się da. Jednak pomimo tego, nikt nie myśli o ich ignorowaniu, cóż świat jest pełen sprzeczności.
  • Katla - mamy kolejny wulkan który grozi Europie. Ten jest 10x większy od tego, który ostatnio sparaliżował w 2010r. Europę. Jakie będą skutki nikt nie wie, wszystko zależy od przebiegu ewentualnej erupcji.
  • Co przyniesie kryzys - nie ma zbytnio czego streszczać, takie skutki ewentualnego rozpadu przewiduje ING link do artykułu na interii.

Kraj

  • Praca - to bardzo pocieszające, że między 1995 a 2009 liczba osób zatrudnionych na czarno spadła z 2,2 mln do 800 tyś. To nadal ogromna liczba osób które nie odprowadzają podatków, może zamiast takie osoby ściągać, straszyć, zwiększyć im szanse na legalne zatrudnienie zmieniając prawo? Dodatkowo padł rekord, pracę ma 16 mln Polaków.
  • Nasze drogi - gminy i miasta mają problem, tirowcy w ucieczce przed często absurdalnymi opłatami niszczą im drogi. Czyżby nikt tworząc u nas system płatnych dróg o tym nie pomyślał? Ja już się boję prawa które to uniemożliwi lub utrudni. Ciekawe co to teraz będzie, obowiązkowy GPS sprawdzający którędy jeżdżą ciężkie auta?
  • Korporacje - będzie łatwiej podjąć pracę w pewnych zawodach, nad którymi do tej pory straż miały organizacje branżowe. Otworzone ma być 160 z 380 zawodów, nadal będzie ich u nas bardzo wiele, ale to już coś. Większa konkurencja, i koniec z zawodami z "ojca na syna".
  • PZPN - fanem piłki nie jestem, jednak to co się tam dzieje, to żenada. W sumie gdyby nie to, że to też nasze pieniądze to bym nawet o tym nie czytał. Ciężko jednak nie czytać, jeśli codziennie słychać coś nowego.
  • Gospodarka - Polska gospodarka nie chce się podporządkować analitykom, i na upartego jest lepiej niż się zakłada. Grudzień też powinien być lepszy niż rok temu, choć po ankietach odnośnie planowanych wydatków na święta. Czy zatem pesymistyczne wizje wzrostu PKB poniżej 2% w następnym roku są realne?
  • PKO BP - rekordowy zysk w tym roku, i to już kolejny rok z rzędu wzrosty. Skąd ten efekt? Zapraszam do zapoznania się z tym wpisem na blogu tobiaszmalinski.pl.
  • Polskie firmy - z sukcesami inwestują za granicą, wiele dobrego mówi się o naszych przedsiębiorcach, którzy szybko zostają zauważeni na zagranicznych rynkach. Z drugiej strony na nasz rynek napływają na przykład Litwini.
  • PKP - motorniczy nie znał trasy i pociąg jechał 3h dłużej. Cóż dla mnie to nic dziwnego, sporo jeżdżę pociągami, 3h to niewiele. A czy motorniczy może nie znać trasy? Z tego co mi wiadomo tak, wówczas jest prowadzony przez dyspozytora i jedzie wolniej. Problem tylko, że to zazwyczaj tyczy się transportu przedmiotów a nie ludzi.
  • Zwolnienia - niektóre samorządy planują zwolnić pracowników urzędów pracy bo dostaną mniej pieniędzy na ich prowadzenie. Wszystko proste i logiczne, jednak część z samorządowców ma problem z zaakceptowaniem wysłania ludzi pomagających w szukaniu pracy na zasiłek. W czym problem? Czyżby oni byli lepsi od innych? Ja osobiście po wielu doświadczeniach nie mam co do nich dobrego zdania.
  • PIP - zaległy urlop w 2012 trzeba wykorzystać do końca marca.
  • Euro 2012 - Kraków ma szansę gościć trzy ekipy w czasie mistrzostw, a wraz z tym załapać się na sporo kibiców, darmową reklamę, sporo inwestycji. Ja jednak mam wrażenie, że to nie tyle zasługa władz miasta, co po prostu lokalizacji.
  • Służba zdrowia - Polska przeznacza 4,4% PKB na służbę zdrowia, średnia Europejska to 7,5%. Z tego powodu brakuje nowoczesnego sprzętu i pieniędzy na profilaktykę. Oszczędność dziś, problem jutro. Jak my to wszyscy dobrze znamy.
  • Cyfrowa telewizja naziemna - problemy przy podpisywaniu umów ze stacjami które miały wchodzić w skład 1 multipleksu. Nie jest najgorzej, ważne jest by powstał i działał, a to wydaje się być zagwarantowane.

Polityka - politycy

  • Trawka - jak to możliwe, że nasi politycy legalnie zachęcają do palenia w telewizji? Powstał o tym osoby wpis, ale nie mogłem sobie odmówić wspomnienia o tym. Po prostu w głowie się nie mieści, nie ma to jak być bezkarnym i uśmiechać się do kamer, ale czemu kosztem społeczeństwa?
  • Legalizacja bimbru - chyba wszyscy wiedzą, że można legalnie produkować alkohol na własne potrzeby. Nie wolno go jednak sprzedawać. Ruch Palikota złoży projekt ustawy która ma to zmienić. Wzorem niemieckim będzie można niewielkie ilości sprzedawać jako produkty regionalne np w kurortach rekreacyjnych. Teoretycznie nie będzie wolno rolnikowi sprzedawać go sąsiadowi, bo tu nie o to chodzi. Tylko, czy w Polsce uda się to zorganizować tak jak w Niemczech? Oby, bo to dobry pomysł na promocję.
  • Polska - Skamieliną dnia - taką niechlubną nagrodę dostaliśmy, w nagrodę za to że rząd lobbuje na rzecz węgla. Niestety nasz rząd w tej chwili nie ma innej możliwości. Z ekologią u nas było, jest i długo jeszcze będzie do tyłu. Niestety takie rzeczy nie pozostają niezauważone w polityce międzynarodowej. Trzeba pamiętać, że siła bodźców negatywnych jest do 10 razy silniejsza od pozytywnych.
  • Konflikt interesów - sprawa pewnego ministra, który będąc wiceprezesem fundacji wspieranej przez firmy farmaceutyczne brał udział w tworzeniu list leków refundowanych. Mnie to nie dziwi, dziwi mnie fakt, że on tego faktu nie ukrywał, ale nikomu kto mu kazał się tym zajmować to nie zainteresowało. Przecież to się wydaje być oczywiste, cóż jeszcze nie u nas.
  • Politycy - Szwajcaria udostępniła ponoć sporą listę osób(ponoć urzędników państwowych) posiadających u nich konta z dużym saldem. Nie trudno się domyślić, patrząc na deklaracje podatkowe naszych miłych panów, że raczej nie są to uczciwie zarobione pieniądze. Jeśli okaże się to prawdą, braknie nam polityków do tych wszystkich komisji śledczych które powstaną...
  • Wiersze o PIS - to fakt, obecność dzieci przy odsłanianiu tablicy przy ich szkole nie powinna dziwić. Jednak jeśli dzieci recytują wiersze które brzmią jak kampania wyborcza partii, to już coś jest nie tak.

Świat

  • Syria - nie lubię tego typu wiadomości, tam to mają mętlik pod każdym względem. Jednak Liga Państw Arabskich postanowiła dać do zrozumienia reżimowi, że na zbyt wiele nie można sobie pozwalać, chociaż tyle. Za to Rosja dostarczyła im ponoć pociski manewrujące. Cóż USA już się nie raz przejechało na wspieraniu dyktatur, ciekawe kiedy Rosji się to czkawką zacznie odbijać. W tej chwili już tylko Chiny i Rosja bronią dyktatora. Trwa tam już wojna domowa, a może być gorzej.
  • Emerytury - ale tym razem angielskie, oni mają podobnie jak my, także będą reformy których nikt nie chce, spodziewają się paraliżu. Nie może być inaczej jeśli strajkować będzie 2 mln ludzi, choćby przez jeden dzień.
  • Bankructwa - w Stanach to już chyba standard. Firma chce się zmieniać, obniżać koszta, protesty związków. Zatem firma ogłasza bankructwo i może robić więcej niż wcześniej, do tego jeszcze renegocjacja umów, umorzenia, żyć nie umierać. Tym razem do pozostałych przewoźników lotniczych dołącza jedna z największych spółek, American Airlines.
  • Kopalnia złota - to już chyba moja zmora, gdzie bym nie patrzył tam woda. Przerwano prace nad utworzeniem kopalni złota w Peru, inwestycja za 4,8 mld dolarów została wstrzymana czasowo z powodu protestów okolicznych mieszkańców. W chwili obecnej panują tam susze i ludzie nie mają wody, której i tak zwykle brakuje, a ta która jest pewnie zostałaby zużyta przez kopalnię. Cóż ciekawe na ile wycenią mieszkańców, bo taka kopalnia to nie byle inwestycja i pewnie nie zarzucą jej budowy.
  • Sąsiedzi - Po Słowacji, złe wieści napływają z Czech. Co raz więcej instytucji wróży im recesję. Polska znów zieloną wyspą? Trzeba pamiętać, że duży wpływ na nasz budżet ma wpływ sytuacja najbliższych sąsiadów.
  • Belgia - Jest szansa na powstanie rządu po blisko 2 latach. Czyli można bez rządu wytrzymać tak długo.
  • Liechtenstein - planuje zmienić etykietkę z raju podatkowego na bezpieczny raj. Nie robią tego jednak bezinteresownie, po prostu to im się bardziej opłaca.
  • Huragan w Kalifornii - coś jednak jest na rzeczy z tymi zmianami klimatycznymi. Pamiętacie jakiś rok bez potężnego huraganu pustoszącego Stany? Niech o jego rozmiarze świadczy fakt, że 350 tyś ludzi zostało odciętych od prądu.

Jak wam się podoba taka forma? Wiadomości jest za dużo czy może za mało? Co sadzicie o podlinkowaniu niektórych z nich? Robić to częściej czy może zaprzestać?

sobota, 3 grudnia 2011

Jak wybrać dobre OFE



Które OFE jest najlepsze, czy jest takie? Które to?




Dobrze, wiemy już zatem mniej więcej jak wygląda sprawa z OFE. Wskazałem co istotniejsze zmiany, teraz można się zastanowić nad taką ewentualną zmianą. Co zatem brać pod uwagę? Pewnym można być tylko tego, że nie ma najlepszego funduszu. Są wśród nich mocni gracze, którzy ciągle trzymają się czołówki, tacy którzy ją zamykają, i tacy którzy biją się o prym w danych zestawieniach.

  • Prowizje - zostały praktycznie wyrównane i wszędzie będzie to 3,5%, lub wartość bardzo zbliżona. Niestety nie zanosi się na wojnę między OFE w tym aspekcie, można więc go pominąć
  • Liczba członków - można przypuszczać, że najlepszy będzie ten największy. Nie jest to jednak takie pewne. Przede wszystkim więcej zapisanych osób to więcej pieniędzy do zarządzania, to podnosi koszty, a środki na ten cel są ograniczone. Z drugiej strony mając bardzo mało zapisanych osób fundusz ma ich mniej. Najlepiej więc według mnie wybierać omijając skrajności. Dodatkowo, Największe OFE nie biorą udziału w losowaniu. Kto bowiem sam nie wybierze OFE dostanie je w czasie losowania. Nie ma się jednak czym martwić, osoby takie trafiają do funduszy które radzą sobie lepiej od średniej, i nie są największe.
  • Rankingi - powstaje wiele rankingów OFE, część z nich powinna być niezależna, jak choćby ten Komisji Nadzoru Finansowego. Jednak zawsze trzeba mieć na uwadze, że te rankingi mają pewne założenia. Na część z nich wpływ mają same OFE mają więc możliwości poprawiania swojej pozycji. Trzeba więc czytać uważnie i samemu sprawdzać które OFE mają dobre wyniki w interesujących nas dziedzinach.
  • Stopa zwrotu - ta zmienia się w zależności od tego jaki przedział czasu będzie brany pod uwagę. Trzeba się zastanowić co do nas jest ważniejsze. Jeśli chcemy wybrać OFE i o nim zapomnieć na dłuży czas, wypadłoby wybrać ten który dobrze sobie radzi w długiej perspektywie. Jeśli jednak mamy czas i chęci aby co roku zmieniać OFE warto patrzeć na ostatnie wyniki. Wbrew pozorom nie jest to jednak takie istotne. OFE choć się między sobą różnią mają dość podobne wyniki. Za ostatnie 3 lata, różnica dla pierwszej piątki to raptem 1%. Przy takim horyzoncie czasowym nie jest to dużo.
  • Podejście - Jak wspominałem. Najwięcej informacji o swoim starym OFE dostałem gdy postanowiłem je zmienić. Niestety można uznać to za standard. Rozumiem niechęć wysyłania listów, w końcu to koszta, ale na adres e-mail można przecież podsyłać jakieś istotniejsze informacje. Niestety większość z nas jest skazana na ustawowy jeden list w roku, z zestawieniem ruchu na koncie. Ważne jest aby przy okazji porównać to z naszymi dochodami, ponieważ składki są przesyłane przez ZUS a nie pracodawcę. Bywają niestety sytuacje gdy ZUS zalega z nimi, przez co nasze środki nie pracują na siebie, można to oczywiście zgłaszać do ZUS'u. Trzeba się jednak postarać i samemu to weryfikować, właśnie w tym celu ZUS raz do roku wysyła nam zestawienie otrzymanych składek. Ciekawostka, pod mój adres przyszły 3 takie koperty do 3 osób. Każda w inny dzień.
  • Aktywność - jak fundusze radzą sobie z pozyskiwaniem nowym płatników? To dość istotna informacja, choć nie można też przesadzać. Znaczenie ma też sposób ich pozyskiwania, bo nie jest ciężko dostać nowych poprzez losowanie. Na pewno negatywny wydźwięk ma odpływ członków. Na pewno trzeba przynajmniej raz na dwa lata sprawdzić co się dzieję z naszym funduszem. Aby w razie czego móc szybko go zmienić. Dobrze świadczy zaś o nas fakt, że co raz częściej zmieniamy fundusze, czyli się tym interesujemy. Choć zapewne spory wpływ póki co ma na to akwizycja.

Cóż, ja ze swojej strony proponowałbym zastanowić się nad jednym z tej trójki: ING, Generali oraz Commercial Union. Jak widać ten wybrany przeze mnie jakiś czas temu nadal radzi sobie dobrze. Dla niepełnych procentów nie mam zamiaru go zmieniać. Szczególnie, że obecnie podczas kryzysu radzi sobie również dobrze(mniej źle niż inne). Celowo pominąłem Polsat, ostatnio było głośno o zawyżaniu stopy zwrotu, właśnie aby podźwignąć się w rankingach. Takie działania przy wykazaniu ich celowości powinny się kończyć co najmniej więzieniem. Jeśli jesteście zaś nadal w Aegonie, to informuję, że radzi sobie najgorzej i to z dużą regularnością.

Jednak jak starałem się to zaznaczyć, wybór jest ciężki, pewnego lidera brak, dla ułamków procentów nie warto się trudzić. Na pewno warto wiedzieć w jakim się jest OFE, sprawdzić jak sobie radzi, jeśli nie odstaje za bardzo najlepiej zostawić to w spokoju i monitorować sytuację. Prostym ale pewnym serwisem na ten temat będzie knf.gov.pl. Nie znajdziemy co prawda tutaj odpowiedzi co wybrać, ale znajdziemy wszelkie dane aby móc to zrobić samemu.

piątek, 2 grudnia 2011

Istotne zmiany w OFE


Zmiany w emeryturach z OFE w maju 2011







Nawiązując do wpisy na temat tego jak moje OFE pomnaża pieniądze, zastanówmy się nad jego zmianą. Warto pomyśleć, czy w ogóle jest potrzeba zmieniać nasze obecne OFE, czy teraz jest na to dobry moment i w końcu gdzie przejść, jak się to odbywa? Wiele pytań, co gorsza obecnie jeszcze nie na wszystko można udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Warto jednak mieć na uwadze zmiany jakie weszły w trakcie roku 2011 i jakie będą one miały znaczenie w przyszłości.

Zacznijmy może od akwizycji. Nie było specjalnie ciężko wyłapać z rozmów w telewizji o kosztach tego procederu - bo inaczej tego nazwać nie można. W 2010 koszty akwizycji stanowiły 1/3 kosztów zarządzania funduszami! Taki akwizytor dostawał nie tylko prowizję za namówienia nowego pracownika do wybrania OFE, ale mógł każdego z nas namawiać do tego najczęściej po 2 latach gdy przenosiny są za darmo. Oczywiście on od tego dostaje sporą prowizję, która często w części przeznaczał na "zachętę" do zmiany. Od 2012 roku wprowadzony zostanie zakaz akwizycji nic więc dziwnego, że skala tego procederu wzrosła a niektórzy nawet oszukują, tylko po to by zarobić póki można. Na pewno ta zmiana nie wyjdzie nikomu na złe, dzięki niej obniżenie prowizji OFE do 3,5% dla nich nie będzie problemem. Jednak wystarczy się chwilę zastanowić nad tym co robiliśmy do tej pory. Ja odprowadzałem 6%, wyszło tego 160 zł, 53zł z tego trafiło do akwizytorów, z czego mogłem dostać na przykład 50zł. Teraz zapłaciłbym do OFE 90zł czyli jest to dla mnie zmiana korzystna.

Kolejną zmianą jaka miała miejsce jest możliwość zmiany OFE w każdej chwili za darmo. Wspominałem już o tym kilka razy, powtarzam tylko dla porządku. Sama procedura zmiany nie jest problemem. Wysyłamy dokumenty do OFE gdzie chcemy mieć konto, oni odsyłają informacje o gotowości do otrzymania pieniędzy. Teraz my wysyłamy odpowiedni dokument, do starego OFE i po sprawie. Z doświadczenia wiem tylko, że potrafi to trwać i 3-4 miesiące. Głównie dlatego, że OFE odmówi wykonania przelewu pod byle pretekstem, przy okazji wkładając do koperty taką ilość broszur informacyjnych jakiej w życiu od nich nie dostaliście. Oczywiście nie mają jak zablokować tego przelewu, więc jak tylko spełnicie wymogi formalne waszymi pieniędzmi zaczyna obracać nowe OFE. Oczywiście podstawa to uzyskanie podglądu przez internet waszych oszczędności. Najlepiej zrobić to do razu, aby zaoszczędzić na znaczkach. Funkcja bardzo przydatna.

Oczywiście chyba wszyscy zdają sobie sprawę, że głównym powodem zmian było ratowanie budżetu. A dokładniej podratowanie ZUS który nie ma z czego wypłacać bieżących emerytur. Dlatego obniżono składki przy czym trzeba pamiętać, że będą one rosły systematycznie i maksimum podane przez rząd pewnie będzie zmieniane w zależności od kondycji finansowej państwa. Do tej pory do OFE trafiało 7,3% pensji, obecnie 2,3%, jednak w 2017 ma już osiągnąć 3,5%. Jednak jak już pisałem, to raczej nie będzie koniec, a przynajmniej nie powinien. Kolejny raz powiem, dla mnie zrobiono to, bo tak jest łatwiej i szybciej niż na prawdę reformować państwo.

OFE inwestują w różny sposób, oczywiście najwięcej można się spodziewać po akcjach. Jednak trzeba pamiętać też o ograniczeniach. OFE mają ustalone limity środków które mogą przeznaczyć na akcje, ustawa z maja 2011 zwiększyła te limity, jednak jednocześnie zmniejszyła środki, co w sumie zwiększa ryzyko jakie ponoszą OFE. Ciekawe wydaje się jednak co innego, OFE pomimo limitów i tak ich nie wykorzystują. Dzieje się to dlatego, że nie można bez końca inwestować w Polskie spółki. Inaczej OFE stałyby się właścicielem tych firm, a jednocześnie utrudnia to spieniężanie akcji pod wypłaty. Więc te szumne wypowiedzi z telewizji, gdzie obwinia się OFE o małe zainteresowanie giełdą nie do końca są prawdziwe. Są też jednak i pewne słuszne uwagi o lenistwie OFE. Obracają one powiedzmy kapitałem rzędu 20 mld złotych, z czego mogły przeznaczyć 30% na akcje, daje to 6 mld, co za tym idzie sporą liczbę spółek w których OFE mają dużo do powiedzenia. Jednak nie specjalnie z tego korzystają. A przecież, pomnażanie naszych pieniędzy to nie tylko inwestycje, ale też dbanie o firmy w które się inwestuje.

czwartek, 1 grudnia 2011

Podsumowanie: listopad 2011


Mijający miesiąc na blogu

Pora chyba stworzyć pierwsze podsumowanie. Zacząłem pisywać bardzo spontanicznie, tego samego dnia powstał pierwszy wpis jak i sam blog. Od 15 listopada do dziś nastąpiło sporo zmian. Zarówno w samym blogu, ciągle poznaję nowe możliwości i staram się zwiększać jego funkcjonalność. Tworzenie wpisów zrobiło się nieco bardziej mechaniczne. To znaczy wiem już jak chcę by wyglądały, mają pewne stałe elementy, jednak jeśli chodzi o tematy to skacze z nimi po wszystkim co mi do głowy przyjdzie. Oczywiście w ramach tematu, świadomiej.

Jestem bardzo zadowolony obecnymi postępami, zarówno w tworzeniu wpisów jak i rozwoju bloga. Pojawiają się pierwsze komentarze, stali bywalcy, do tego mojego bloga zauważono na innych stronach które podsyłają mi nowych czytelników. Bardzo ciekawie wygląda wykres odwiedzin, faktycznie lepiej by było nie okazywać go czytelnikom, ale to już moje zboczenie po studiach. Lubie wszelkiego rodzaju wykresy, zestawienia, tak więc widać, że po jednym dniu z ponad setką odwiedzin, następują dwa dni gdzie ta liczba spada. Jest to raczej czysty przypadek, gdyż nie ma związku z liczbą publikacji tematów, czy dniem tygodnia, jednak i tak postanowiłem o tym wspomnieć. Strony z których do mnie trafiają czytelnicy:

Wypada jeszcze wspomnieć o wpisach gościnnych, dzięki nim mam największą liczbę gości. Staram się czytać inne blogi, wypowiadać się, a pod nickiem podawać link do mojej strony. To chyba jedyna metoda reklamy jaką obecnie prowadzę. Jak dla mnie póki co w zupełności wystarczająca. Zdecydowana większość gości odwiedziło mnie za jej pomocą ze strony APP Funds. Wypada jeszcze wspomnieć o blogu 10-procent-rocznie, który jest drugi w kolejności, jednak na pewno nie mniej ważny dla popularyzacji mojego. Ruch z obu tych stron dominuje w moich statystykach.

Pierwsze dwa tygodnie za mną, teraz już tylko pisać i to chyba najważniejsze. Oczywiście ciągle czytam, dokształcam się i szukam pracy. Licznik wskazał pierwszy tysiąc odwiedzin, google twierdzi, że było ich 600, fakt z 20 zrobiłem sam na początku ale to nie ważne :)

Pozdrowienia dla wszystkich czytelników!

Zachęcam do pisania, komentowania, składania propozycji, uwag, wszystko się może przydać :)

Jak tam nasze emerytury w OFE




Kto z was sprawdzał ostatnio jak własnemu OFE idzie zarabianie?




Miałem już w swoim życiu pewien okres podczas którego pracowałem. Jako student na podstawie zwykłej umowy o pracę, zacząłem od 1,8 tyś zł, by po pewnym czasie dostać 2 tyś, a następnie się zwolniłem. Oczywiście odprowadzane były wszystkie składki w tym także te na OFE. Pracę skończyłem w maju 2010 roku, tak więc przed zmianami jakie nastąpiły rok później w OFE. Moim pierwszym OFE było AIG, podpisałem umowę, bo mnie to po prawdzie nie interesowało, jak pewnie większą część naszego społeczeństwa. Po pewnym czasie jednak zacząłem czytać i postanowiłem przenieść się do Generali. Co też uczyniłem, wybór był moim własnym. Nie patrzyłem na rankingi tylko starałem się wybrać taki, który pod każdym względem radzi sobie lepiej od przeciętnej. Jak zatem wyglądają moje oszczędności na emeryturę w tej chwili?

Przez okres 21 miesięcy odprowadzono z moich zarobków dokładnie 2756,72 zł. Gdy zmieniałem OFE, a było to już po zakończeniu pracy, przelano zaś 2957 zł. Nie trudno więc policzyć ile zarobiły dla mnie OFE. Jest tego 200zł, co daje nam zwrot w wysokości 7%, po 21 miesiącach, czyli można to przyrównać do lokaty na 4% w skali roku. Niesamowite prawda? Jest wręcz ciekawiej, nie napisałem bowiem o prowizji. Od każdej takiej wpłaty z naszej pensji OFE pobierają dla siebie swój gwarantowany zysk, zależało to oczywiście od firmy, moja pobrała w tym czasie 168,12 zł prowizji. Na pierwszy rzut oka widać, że jest to niewiele mniej niż dla mnie zarobili... No ale dobrze, powiedzmy sobie, OFE musi się z czegoś utrzymywać, a inwestując może przecież nie zarobić aż tyle(powinno to zabrzmieć ironicznie). Policzmy zatem jeszcze raz stopę zwrotu jaką udało im się uzyskać. Mieli do zainwestowania 2588,6 zł moich pieniędzy, uzyskali z tego dla mnie 368,4 zł, czyli 17%, i dla porównania jest to tyle co na lokacie o oprocentowaniu 8% w skali roku. Magia liczb, można lepiej wyjść na lokacie niż z ich pomocą.

Oczywiście przecież to nie koniec, zmieniłem OFE, przeniesiono pieniądze i teraz lepsza według mnie firma się nimi zajmuje. Jak im idzie? Po 40 miesiącach od pierwszej wpłaty mam 2945 zł. Kto czytał uważnie, zauważył zapewne, że jest to mnie niż to przelano do Generali! Tak zgadza się, przez 19 miesięcy OFE które uznałem za lepsze nie zarobiło, wręcz straciło. Śmieszne ale prawdziwe, w kopercie z AIG dostawałem ciągle informacje bym się zastanowił, bo 86% zmieniających OFE traci na tym. Cóż wiem, że prawda jest nieco inna i w AIG pewnie straciłbym więcej. Wracając jednak do liczb, po 40 miesiącach zwrot wyniósł 4,2%, co można porównać do lokaty na 2% w skali roku. Kto ma ochotę przejść na emeryturę?

Ostatni przykład. Sprawdźmy jak ma się sytuacja dla kogoś innego w Generali, osoba pracująca od czerwca 2010 roku po dziś dzień. Odprowadziła w sumie 1581,27 zł, od czego prowizja wyniosłą 55,36 zł, czyli 3,5%, u mnie dla AIG było to 6%, inne ramy czasowe mają tu jednak znaczenie. Wartość oszczędności zgromadzonych na koncie to 1462,29 zł, czyli strata 119 zł! Ta osoba straciła w ten sposób, nie uwzględniając inflacji 7,5%, lub inaczej licząc, OFE straciło 4% tego czym obracało(po odjęciu swojej prowizji). Te dwa przykłady chyba wyraźnie pokazują, jak kiepsko sobie radzą OFE, na ich obronę można jedynie powiedzieć, że obecnie mamy permanentny kryzys, ale czy zatem nie lepiej po prostu inwestować w obligacje i lokaty?

Czy zatem dobrze zrobiłem zmieniając OFE? Cóż wówczas to była dobra decyzja, teraz jest nieco łatwiej. OFE można zmieniać za darmo w każdej chwili, wówczas albo się płaciło albo czekało 2 lata. Teraz prowizje OFE to 3,5%, wówczas zależało to od tego z kim była umowa.

środa, 30 listopada 2011

Korporacje - historia powstania


Korporacja - kolejny film do obejrzenia którego zachęcam

Swego czasu czytałem ciekawy artykuł o 4 spółkach/korporacjach władających światem. Wyobraźcie sobie 4 nieznane marki, które poprzez sieć zależności, posiadania akcji mają wpływ na ogromną większość spółek na świecie. Zarządzające praktycznie każdym gigantem na świecie. Można się przerazić prawda? Bo jak tutaj teraz grać na giełdzie, gdy nie można założyć, że każda spółka będzie się starać, bo po prostu ktoś ją posiadający skazuje ją na bankructwo.

Historia Korporacji, tego z czego się wywodzą, jak się zmieniały i jak dziś działają jest straszna. Od czegoś dobrego, pro-społecznego po coś bezdusznego dbającego tylko o zysk, nawet nie ważne czyj, po prostu zysk kosztem wszystkiego i wszystkich.

To co można zobaczyć w tym filmie, to miejscami komedia oparta na rzeczywistości, w innych zaś horror dziejący się cały czas wszędzie na świeci, często za płotem.

W kilku wpisach poruszałem problem wody. Ostatnio pojawiła się informacja, o możliwości wystąpienia suszy w Małopolsce, wyobraźcie sobie markę wody "Fuji Water", wydobywanej na wyspie, gdzie za płotem fabryki ludzie umierają z pragnienia, bo nie są w stanie wykopać tak głębokiej studni. Firma zaś transportuje wodę do stanów, i sprzedaje jako nietkniętą ludzką ręką.

Pozostając przy wodzie. Przeprowadzone badania wykazały, że w kranach większości z nas płynie woda niczym nie ustępująca jakością tej źródlanej z butelek. O tym jaka jest przebitka cenowa wspominać chyba nie muszę. Do tego jeszcze zupełnie nieekologiczne butelki, z których powstają góry śmieci. Niektóre miasta na świecie wprowadziły zakaz sprzedaży wody w takich butelkach. Chętni mogą kupić wodę do pojemników wielokrotnego użytku. Cóż a my nie dość, że jesteśmy nabijani w butelkę, kupujemy produkt niby lepszy, to wyrzucamy butelki pogarszając dodatkowo jakość wody która do nas wraca z kranów. Kolejne błędne koło, którego końca nie widać.

Warto też ten film zobaczyć z innego powodu. Bliższego inwestorom, nie bez powodu ludzie ostatnio tyle słyszą o protestach przeciw korporacjom, ruch oburzonych itp. Aby ich lepiej zrozumieć, warto obejrzeć ten film.

wtorek, 29 listopada 2011

Politycy, mistrzowie dezorientacji



Przywileje, głupota, szukanie pogłosu a działania szkodliwe


Uprzedzam, będzie o politykach ale raczej nie polityce.


Troszkę dziwne wprowadzenie, ale też temat dziwny i na pewno przez każdego widziany nieco inaczej. W telewizji i internecie znów pojawia się dyskusja na temat przywilejów nauczycieli. Nie powiem, temat mnie interesuje, gdyż myślę o tej właśnie ścieżce zawodowej, ale to co czasem czytam mnie po prostu poraża. Mam za sobą kilka miesięcy praktyk w szkole, wiem mniej więcej jak to wygląda z drugiej strony i faktycznie obie strony mają nieco racji. Szkoda tylko, że politycy chcą na tym ugrać dla siebie jak najwięcej, a przy okazji odwrócić naszą uwagę od ważniejszych rzeczy. Czyli jak zwykle, rzucają nam temat wywołujący kontrowersje, by ukryć swoją niekompetencje.

Na pewno nie obejmę całości problemu, a jedynie te elementy o których wiem, słyszałem i czytałem. Obecne ludzie mają problem z tym w jaki sposób pracują nauczyciele. Powiedzmy niech będzie to etat, czyli 40h, z czego 18-20 to prowadzenie zajęć, a pozostałe to obowiązki z tym związane. Wlicza się na to między innymi:

  • przygotowanie do zajęć - cała masa spraw, szczególnie dla nowego nauczyciela, każdą lekcję trzeba w końcu zaplanować, wybrać zadania, sposób jej przeprowadzenia, sprawdzenie czy wszystko co być powinno zostanie powiedziane. Pół biedy jak się ma powiedzmy 4 klasy, dwie pierwsze i dwie drugie, ale co jeśli mamy klasy na każdym roku, do tego różne profile?
  • przygotowanie do roku - nasze ministerstwo edukacji uwielbia zmieniać wymagania, można powiedzieć, że co roku trzeba od nowa przygotowywać plan zajęć na dany rok. Chodzi o to by każdy element wymagany przez ministerstwo pojawił się na zajęciach, trzeba dotrzeć do takich zmian, zaplanować cały rok aby uczniowie nie kończyli klasy bez jakiegoś rozdziału który pojawi się później, na przykład na maturze
  • sprawdziany - średnio 3 sprawdziany w półroczu, do tego poprawki 1 czasem dwie do każdego sprawdzianu, do tego krótkie kartkówki, no i najtrudniejsze, przygotowywanie zestawów przygotowujących do egzaminów. To cała masa pracy, samo stworzenie go, później poprawa, a tego się przecież nie robi w czasie lekcji.
  • zajęcia dodatkowe - jak choćby pilnowanie korytarzy od 7 do 8 przed zajęciami, czy też po nich, wolne okienka które nikomu do niczego się nie przydają, spotkania z rodzicami, wywiadówki, wycieczki.
  • szkolenia - często obowiązkowe w celu uzyskania awansu zawodowego, choć nie tylko.

Oczywiście, czy to wszystko razem daje średnio 40h tygodniowo ciężko powiedzieć, na pewno zależy to od podejścia nauczyciela. Na jaki więc pomysł wpadli niektórzy urzędnicy miejscy? Proste, nauczyciele mają pracować 8h dziennie i tyle, w tym czasie mają prowadzić zajęcia i się do nich przygotowywać. Myśl niby dobra, ale jak to niby zrobić? Przecież w szkole nie ma miejsca dla każdego nauczyciela aby w spokoju usiadł przy komputerze, z wszystkimi potrzebnymi częściej lub rzadziej materiałami pod ręką i się przygotowywał. Nie sądzę, też aby pojawiły się na to środki, do tego jak wówczas rozwiązać inne sprawy? Czemu nauczyciel miałby zostawać 4h dłużej aby móc się spotkać z rodzicem, który w końcu pracuje. Kto zwróci pieniądze/czas za wyjazdy z uczniami które teraz już nie są jak kiedyś darmową wycieczką, a raczej horrorem.

Oczywiście są pewne korzyści, jak choćby wolne wakacje. Chwila, chwila, coś mi świta w głowie. Niedawno był genialny pomysł, nauczyciele w wakacje mają chodzić do szkoły, aby w razie czego móc z uczniami spędzać wspólnie czas. Nie to nie żart, nauczycieli planowano a może nadal się planuje, wykorzystać jako opiekunów do dzieci na wakacje. W sumie nie głupi pomysł, ale teraz zastanówmy się, dobry nauczyciel, to człowiek który ma wiedzę, kto więc pójdzie pracować jak wół za te pieniądze? Wbrew pozorom nauczyciele szczególnie na początku zarabiają mało, bardzo mało. W upadającej Grecji nauczyciel to zawód marzeń, tam można nim zostać tylko z polecenia, po za nic płacą lepiej niż naszym specjalistom. Tylko nie mieszkamy w Grecji a Polsce i realia mamy inne.

Zamiast postarać się o to by nauczycielem zostawały osoby z powołaniem i wiedzą. Niestety u nas jest to jeden z tych zawodów, gdzie jak się już posadzi tyłek, to trzeba z niego zejść samemu. Powinno się to zmienić, nauczycieli powinno się oceniać, osób po studiach nie brakuje a nauczycielami często zostają dzieci starych nauczycieli, a przecież to nie jest wyznacznik.

Niestety u nas zamiast coś rozwiązać od A do Z, wolimy sobie wytykać, Ty masz więcej, Tobie lepiej itp itd. Czemu na przykład policjant po 20 latach służby nie idzie za bezpieczne biurko, i pracuje tam do emerytury jak każdy obywatel? W Słowacji właśnie ogłoszono stan wyjątkowy w 15 szpitalach, bo 2 tyś lekarzy złożyło wypowiedzenie na 1 grudnia. Tym oto sposobem państwo potrafi rozwiązać problem grup społecznych które się buntują. Czytałem ostatnio pomysł zawetowania zmian w podatku Belki, co mam na myśli? Akcję wyjmowania z banków pieniędzy, tak by dać do zrozumienia, że my nie damy się bezkarnie okradać. Takie akcje miały miejsce za granicą, mogą one odnieść skutek pod warunkiem dużego poparcia, na to jednak bym nie liczył.

Ale nasi politycy uwielbiają pogłos. Kiedyś zachęcano nas do niepłacenia podatku audiowizualnego, a teraz ludzie muszą płacić z odsetkami. Teraz politycy krzyczą, że "palą" i chcą móc palić legalnie. Co zwiększa liczbę osób sięgającą po narkotyki. Sam nie jestem przeciwny legalizacji, ale nie w ten sposób, oni zamiast to zrobić, robią ludziom wodę z mózgu. Tylko dlatego, że im skaczą słupki poparcia my jako społeczeństwo mamy większy problem z przestępczością. Jak można takie zachowania akceptować i pokazywać w telewizji czy internecie? Dla mnie jest to patologia. Jeśli chcą legalizacji niech ktoś w końcu napiszę ustawę którą można by poprzeć, a nie zachęcają ludzi do łamania prawa, nie pierwszy raz zresztą.

Inny przykład. Problem przestępczości seksualnej wśród nieletnich. Dla mnie oczywistym jest, że kiedyś było z nim mniej problemu, ponieważ materiały pornograficzne były mniej dostępne. Teraz są wszędzie i jakoś specjalnie się z tym nie walczy. Hasło któregoś z polityków na temat zajęć z wychowania w rodzinie, czy też wychowania seksualnego jak to nazywają inni. Szanowny pan polityk obawia się, że społeczeństwo może lepiej znać swoje miejsca intymne niż powstanie Warszawskie. Ludzie, trzymajcie po wyśmieję. Miejsca intymne ma każdy z nas, więc czemu mamy znać je gorzej niż powstanie Warszawskie? Osobiście wiem o nim niewiele. Gdybym o swojej seksualności miał wiedzieć mniej, to tak jak krajach gdzie seks to temat tabu, dzwoniłbym dziś do radia z pytanie, czy trzymając dziewczynę za rękę mogłem zostać ojcem. Lub czemu po 10 latach ocierania się o żonę nie mam dzieci. Nie są to wyssane z palca przykłady tylko prawda. Zresztą aby nie być lepszymi, na Podkarpaciu ojciec przychodzi do lekarza by coś dał mu na dzieci, bo się rodzą co roku. Lekarz pyta czy się zabezpieczają podczas seksu, na co facet pyta po co, przecież z tego chyba nie biorą się dzieci.

Politycy jednak bardzo sprytnie wszystko sobie liczą, co z tego że 5% ludzi uzna ich za idiotów, skoro 10% im przyklaśnie. Sam bym chciał móc wśród nich wybrać kogoś myślącego o poprawie sytuacji w kraju, a nie o utrzymaniu się na stołku. Pewnie dlatego nie głosuję w ogóle. Zapyta ktoś, czemu nie chodzę by oddać nieważny głos? Odpowiedź jest prosta, bo raz mnie taki pan idiota obraził, zapytanie w programie po wyborach co sądzi, o tym, że ponad 10%(przykład, nie pamiętam liczby) głosów była nieważna. Odpowiedział, że albo wybory sfałszowano, albo mamy niewykształcone społeczeństwo które nie potrafi czytać ze zrozumieniem i oddać poprawnie głos(pewnie w domyśle na jego partię). Wolę więc nie marnować czasu, by później nazywano mnie idiotą. Może ktoś w końcu zrozumie, że w kraju jest masa ludzi którzy nie głosują, bo wyboru między idiotami i oszustami nie ma. Jest za to miejsce na partię która będzie uczciwie rozmawiać z ludźmi.

Mógłbym tak dłużej, ale ileż można czytać, poza tym boje się, że za chwilę pojawią się komentarze jak na masowych portalach... Pominąłem też moje przemyślenia odnośnie tego co mogłoby usprawnić pewne aspekty pracy choćby nauczycieli, przynajmniej większość z nich.

Czy pierwszy milion trzeba ukraść



Krótki wpis oraz pewna myśl która się zrodziła w mojej głowie


Jakiś czas temu natknąłem się na artykuł o kradzieżach w markecie. Oczywiście nic specjalnie nowego ani odkrywczego jednak można na to spojrzeć także z innej strony. Moje przemyślenia oczywiście są oderwane od jakichkolwiek podstaw, jednak dane na które się powołuję to już prawda.

Ciekawe jest to, że ukraść można wszystko. Kradzione przedmioty mogą być potrzebne na daną chwilę, ot choćby kibole w Krakowie uwielbiają kraść maczety Fiskars'a przed meczem. Sklepy które prowadzą ich sprzedaż, często na dzień dwa przed meczem wyznaczają kogoś by pilnował tylko tego asortymentu. Piłę spalinową za 2 tyś zł można wynieść np w puszcze z biała farbą, jednej z tych wielkich 5l. Zresztą, każdy z nas widział filmy na których kradziono wszystko co można, a w rzeczywistości odbywa się to często z większą pomysłowością, ale za to mniej efektownie. Choćby jednoczesna kradzież w sklepie przez ponad 80 osób, i to w biały dzień. Ludzie są pomysłowi, i wszędzie potrafią zwęszyć sposób na zysk.

No dobrze, gdybym zapytał kogoś z wysokim poziomem autokrytycyzmu, jaki naród w sklepach w Europie kradnie najwięcej. Usłyszał bym pewnie by, że jeśli nie Polacy, to chociaż jesteśmy wysoko. Okazuje się jednak być to błędem. Więcej kradną mieszkańcy krajów zachodnich niż wschodnich! Pewnie ktoś za raz powie, ale jak to, przecież oni są bogaci, nie to co my. Jednak jest to prawdą. Choć w Europie zachodniej poziom życia jest wyższy, mają więcej bogatych ludzi to kradną częściej niż my. Trzeba się chwilę nad tym zastanowić by chwycić się brzytwy. Dzieje się tak pewnie dlatego, że choć mają wielu bogaczy, to biednych mają też więcej, do tego żyjących gorzej niż my. Być może jest to argument, jednak wśród kradnących najczęściej są osoby zamożne! Co mam przez to na myśli? Ot choćby osoby w garniturach, ich dzieci, czy mamy. Ludzie którym nie brakuje, chcą mieć więcej.

Takie badania były przeprowadzane rok w rok, widziałem kilka z nich i Polacy są ciągle w pierwszej trójce, często na pierwszym miejscu. To nieprawdopodobne gdy się pomyśli o opinii na nasz temat, a wiadomo za kogo często się nas ma prócz pijaków. Nie jesteśmy też niewinni, u nas plagą jest podjadanie i po prawdziwe, wolałbym często aby te osoby które wybierają najładniejsze winogrona z kiści. Tylko po to by się później nimi napychać je ukradły, bo jak coś takiego widzę, to przechodzi mi ochota na zakup.

Czy zatem można połączyć te fakty? Zamożność zachodniego społeczeństwa, a przynajmniej jego części z częstszymi kradzieżami niż u nas? Nie wiem, nie potrzebowałem tego weryfikować sądzę jednak, że coś jest na rzeczy. Kto z was potrafiłby bowiem wskazać bardzo bogatego człowieka i powiedzieć, on nie ukradł ani złotówki? Dla mnie byłoby łatwiej wskazać takiego wśród tych którym powodzi się gorzej.

Zatem warto czy nie? Ciężko powiedzieć, dla mnie bycie bogatym to nie cel, pieniądze same w sobie też nie. Chodzi mi raczej o świadomość skąd je mam, na co je wydaję, i czy można je efektywniej pomnażać. Nie zapominajmy, że to co łatwo przyszło może łatwo pójść. Ostatnio można było przeczytać między innymi o najbogatszym Irlandczyku. Sean Quinn zaczął w wieku 14 lat nie potrafiąc czytać, dorobił się blisko 5mld euro, a ostatnio ogłoszono jego bankructwo. Jeśli ktoś myśli, że w Polsce tak nie ma, to się myli, u nas też ostatnio bankrutuje sporo milionerów. Większość z nich przez grę na giełdzie, warto więc myśląc o fortunie którą każdy z nas chce zarobić, kiedy się wycofać z ryzykownej zabawy, aby nie zaczynać od nowa.

poniedziałek, 28 listopada 2011

Kandydat na prezydenta Rosji



Bunt. Sprawa Litwinienki


Ostatnio czytałem o trzech ciekawych wydarzeniach.


Pierwsze, to jak podczas gali sportów walki, Putin wstąpił na ring aby pogratulować zwycięscy. Został wygwizdany, ludzie mieli dość polityków pokazujących się wszędzie dla pogłosu. Oczywiście, w telewizji gwizdów nie było słychać, wręcz przeciwnie.

Druga sprawa to wystąpienie Putina o tym co się stanie, jeśli obecny rząd odejdzie od władzy. Oczywiście co się wówczas stanie wiemy doskonale ze swojego podwórka, katastrofa, cofnięcie się w rozwoju itp itd. Mam wrażenie, że wreszcie może w Rosji nastąpić zmiana na lepsze, nie koniecznie przy najbliższych wyborach, ale już niedługo.

Trzecia dość logiczna konsekwencja dwóch poprzednich, Putin znów kandyduje.

Jednak nie o obecnej polityce i sposobie rządzenia chcę mówić, przynajmniej nie wprost. Chciałbym wam zaproponować kolejny film dokumentalny. Oczywiście można obejrzeć go za darmo, nie powinniście być zawiedzeni.

Putin zaczął swoją karierę w KGB jeszcze przed wstąpieniem na studia. W ich trakcie był zwykłym donosicielem, w jego czasach, każda klasa miała choć jedną taką osobę, do tego tak dobrze grającą, że do dziś studenci nie wiedzą, który z nich donosił. Oczywiście najgorsze było interesowanie się wrogą ideologią. Jedynie z pozytywnym raportem można było ukończyć studia.

Często obecna elita, to wysocy urzędnicy nadzoru. Służby myślały tak, wolna władza je rozwiąże, trzeba więc władzy nielegalnej, której będzie zależało na przetrwaniu służb.

Bardzo ciekawie wyglądała sprawa wojny w Czeczeni, jak to opisują, były idealne po temu warunki, służby mówią o terrorystach mogących wysadzać budynki w Moskwie, a chwilę później wybuchają budynki. Wojna jest zatem logiczną odpowiedzą. Prócz tego, armia stosowała oczywiście metody sprzeczne z konwencjami, nie mówiąc już o tym, że była to tak po prawdzie wojna domowa.

Wojna jak powszechnie wiadomo, to najlepsza okazja do zarobienia. Nie powinno zatem dziwić sprzedawanie przez armię broni terrorystom. Oczywiście nikt się nie przejmował cywilami jak i podwładnymi, to po prostu była okazja do zarobienia.

Nim Putin został prezydentem, był w zarządzie niemieckiej firmy SPAG, jednocześnie był szefem FSB(następcy KGB), firma ta zajmowała się handlem narkotykami z Kolumbii. Miała powiązania także z niemieckimi służbami.

W latach 1990-1992 Putin zajmował się kupowaniem w Europie jedzenia dla głodujących w Leningradzie ludzi za surowce naturalne. Okazało się, jakby inaczej, że były przy okazji odprowadzane ogromne sumy na prywatne konta, w tym jego. Oczywiście sprawę później tuszowano, znikały dokumenty itp itd... Zalecenie: "Usunąć Putina ze stanowiska".

Dlaczego o tym piszę?

Osobiście wstydzę się za nasz rząd. Wszyscy wiedzą jakim człowiekiem jest Putin i jemu podobni. To nie są osoby podejrzane, one są winne, a mimo to kraje podejmują go jak króla, wręczają mu ordery nagrody. Jednak już przeciwko takiej małej, słabej, nic nie znaczącej Białorusi stać nas na zakaz wjazdu. Nie mówię, by od razu z takimi osobami nie rozmawiać, mimo wszystko zostali wybrani jako reprezentanci w swoim kraju, ale czy trzeba ich traktować jak gości honorowych? Kadafiego wszyscy u siebie witali z otwartymi ramionami, a gdy stał się nagle "przyczyną" rewolucji, to nikt się nie przyznaje do wspólnych wakacji.

Cóż na pewno polecam ten film, na mnie wywarł mocne wrażenie.

niedziela, 27 listopada 2011

Mijający tydzień moim okiem



Planuję docelowo tworzenie takiego tematu regularnie w trakcie weekendów. Będzie to streszczenie wiadomości, które przeczytałem a zwróciły moją szczególną uwagę.




  • KRRiR: zmusi nas do oglądania Telewizji Państwowej - planowane jest wymuszenie na operatorach aby każdy odbiorca telewizji w Polsce, dostawał programy państwowe w pakiecie, czyli nam odmawia się możliwości rezygnacji z nich o ile chcemy mieć telewizję,
  • zmiany w abonamencie radiowo-telewizyjnym - z powodu problemów ze ściąganiem należności od podatników myśli się o nowym sposobie pobierania opłat, aby uszczelnić system, to wraz z powyższą wiadomością może sugerować, że propozycja która kiedyś nie przeszła, czyli płacenie wraz z rachunkiem za prąd wraca do łask, teraz pewnie Kowalski będzie musiał udowodnić, że nie ma radia by za nie nie płacić, a nie jak teraz, gdy nie ma tego jak sprawdzić,
  • Chińskie samorządy mają pieniądze - 700 miliardów dolarów muszą wydać Chińscy samorządowcy, bo tyle dostali ze stolicy, problem tylko w tym, że im nie w głowie budowa dróg, szpitali, szkół, więc co im zostaje? Nowe limuzyny, wakacje za granicą, ogólnie wszystko tylko nie to co nam się wydaje oczywiste, a my narzekamy na to co się u nas dzieje... część tej kwoty rozwiązałaby nasze problemy no ale cóż,
  • samorządy będą ciąć - nie jest do końca prawdą, że rząd nie oszczędza, im po prostu jest chyba zbyt trudno, więc po prostu niezależnie jaki będzie nowy budżet oszczędzać będą musiały samorządy, a na czym najłatwiej im oszczędzić? Na szkołach, szpitalach, drogach, ot błędne koło, wszyscy boją się zwolnić urzędnika, nawet urzędnicy, nie wspomnę już, że widziałem masę milszych i bardziej życzliwych pracowników w marketach gdzie zarabiają o połowę mniej, może ich wymienić powinni...
  • cyfryzacja służby zdrowia - choć to niebezpieczne, to jednak konieczne, trzeba u nas systemu informatycznego który sprawowałby kontrolę choćby nad podstawowymi aspektami pracy służby zdrowia, te długie kolejki gdzie Kowalski potrafi się zapisać 10 razy na ten sam zabieg, bo a nóż będzie szybciej, czy lekarze którzy leczą wszędzie poza państwowymi posadami, ale oni się nie poddadzą, starają się podkopać system już od projektu, to będzie ciężka batalia. Ja bardzo chętnie bym chodził do lekarza z PenDrivem na którym miałbym całą historię moich wizyt, tak by już nie potrzebować odpowiadać na pytania o sczepiania itp, wkładam do USB i lekarz widzi wszystko, klik klik i ma co mu potrzebne, ale to takie Si-Fi jak moje książki,
  • lokalizowanie elektrowni atomowej - pod uwagę są brane 3 miejsca, w następnym roku będą badane dokładnie i zostanie wybrane jedno. Nie wiem jak wam ale mi się to nie podoba, mogą sobie mówić, że to bezpieczne, zdrowe, tanie i wszyscy dookoła mają, dla mnie to kłamstwa. Każda elektrownia jest podatna na awarię, a stawianie jeszcze jednej zwiększa ryzyko, że w którejś z nich coś pójdzie nie tak. Po Fukushimie okazało się, że ciągle dochodzi do małych awarii dookoła nas, ostatnio nawet doszło gdzieś do awarii, i nikt nie wie gdzie, są tylko ślady w powietrzu w postaci zwiększonego promieniowania. Zamiast budować nową, powinni te stare wymieniać, ale nas rząd zamiast systematycznie zmieniać, to odkłada wszystko przez 20 lat a później krzyczy: nie da się inaczej, trzeba tak.
  • obligacje szaleją - znów pojechano z ratingami, obligacje w górę, giełdy w dół, złoty szybuje na rekordy, NBP nie powinno teraz grać na złotym, rynek by wchłonął to co mają, powinni poczekać do stabilizacji, która nastąpi jak zawsze do tej pory i wtedy obniżać kurs,
  • ludzie kupują złoto - złoto kupują ludzie na czas kryzysu, a kupują go więcej i więcej, w tej chwili to już nie jest bańka spekulacyjna, a jej połączenie z obawami ludzi, takie działanie niestety zamiast stabilizować sytuacje jeszcze podnieca płomień,
  • prawa do emisji CO2 - nowe firmy powstające na rynku chcą dostać swoją działkę, więc będzie przegląd stawek jakie dostaną firmy, szkoda tylko, że w związku z tym za ekologiczne uznawane są tylko te które ostatnio inwestowały w modernizacje, a te które zrobiły nawet większe inwestycje nieco wcześniej już nie, jak zwykle u nas lepiej jakoś niż dobrze, z takim podejściem firmy będą ignorować zalecenia, skoro mogą na tym za rok lub dwa zyskać, a tu nie o to przecież powinno chodzić.
  • dzień bez futra - nie wiem jak wy, ja jestem mięsożercą, buty zimowe mam ze skóry, ale mam też świadomość, że jestem człowiekiem, i to co jem nie było zabijane jedynie dla skóry, a po prostu na moje potrzeby, i praktycznie całe zostało wykorzystane. Jednak jak czytam o hodowli na futra to mi się niedobrze robi, nie wiem, może to dlatego, że mam w domu 3 szynszylice które dostałem, w ogóle zawsze miałem jakieś zwierzęta, w każdym razie dla mnie jest to bezsensowne,
  • państwo oszustów - Włosi wzięli się za siebie, jeśli ktoś myślał, że my Polacy lubimy oszukiwać na podatkach, powinien wiedzieć jak to wygląda we Włoszech. Wręcz tradycją u nich jest unikanie płacenia podatków, wszyscy tam się tym zajmują, najprostszy przykład, prawie nikt nie wydaje paragonów! Do tego klienci są wręcz zmuszani do płacenia gotówką, aby nie było śladów transakcji. Postanowiono z tym walczyć, dzieci dostają komiksy z bohaterem który ściga nieuczciwych sprzedawców, i bogaczy w rajach podatkowych, cóż u nas jak ostatnio zrobili broszurkę, to MSZ musiał się tłumaczyć...
  • azjatycka mafia - i nikt nie ma tu na myśli ludzi w tatuażach, a panów z walizkami pełnymi pieniędzy, my podatnicy tracimy z tego powodu więcej niż da zmiana w podatku Belki, i to wiele razy więcej, proceder polega na zaniżaniu wartości wwożonych towarów, płaceniu mniejszego cła, i najlepiej wyprowadzeniu pieniędzy bez nadzoru, Alior miał pecha i jedna z jego placówek posłużyła do tego celu,
  • ptasia grypa - to nie żart! Znów atakuje, zginęła już jedna osoba, pewnie znów będzie trzeba kupić szczepionek za grube miliony, podczas gdy codziennie umiera więcej osób na zwykła grypę...

Dodam jeszcze tylko to zdjęcie, które mnie rozwaliło, pochodzi ono z empatia.pl

sobota, 26 listopada 2011

Śmieci i prąd to też pieniądze



Na czym jeszcze można łatwo i szybko oszczędzić.

Kosz na śmieci

Śmieci, czyli wszystko co wyrzucamy tylko dlatego, że jest to wygodne. Pewnie większość z was zauważyła regularne wzrosty cen wywozu śmieci. Jest tak już od kilku lat i będzie przez wiele następnych. Śmieci są u nas głównie składowane na wysypiskach, a tych nikt u siebie nie chce. Jeszcze na dodatek te się przepełniają, trzeba je zamykać, a otwierać nowych nie ma gdzie. Województwa handlują nimi między sobą, ale przewóz i miejsce kosztują. Dlatego wzrost cen o 20% rocznie to nic specjalnie dziwnego.

Jednak nie jesteśmy skazani na płacenie za wszystko. Po to są produkty nadające się do przetworzenia by je segregować i móc oddać, lub wręcz sprzedać. Może ciężko sobie to wyobrazić, ale do tych kolorowych koszy na śmieci możemy wrzucić do 70% naszego kosza na śmieci! Co za tym idzie rachunki za wywóz śmieci mogą być o 70% mniejsze. To jednak nie wszystko, spora część z naszych śmieci nadaje się wręcz na zbieranie i sprzedaż. Skup papieru nie jest może jakoś specjalnie opłacalny, jednak już takie puszki aluminiowe, to zupełnie inna stawka.

Starsze pokolenie Polaków nie było do tego w żaden sposób przygotowywane, u nas nie ma póki co zwyczaju segregowania, co gorsza nie ma podstawowej na ten temat wiedzy. Większość z nas zupełnie bez zastanowienia wrzuca śmieci do kolorowych koszy, nie wiedząc w ogóle co tam powinno trafiać. To taki nasz sposób na bycie ekologicznym, przy okazji utrudniamy firmom życie, system jest przez to droższy i my płacimy więcej. Jest to kolejne błędne koło, w które uwielbiamy wpadać. Zachęcam do choć jednorazowego przeczytania informacji na ten temat choćby pod tym linkiem.

W Polsce na wysypiska trafia do 95% śmieci, w Danii jest to około 7%. Jak sądzicie kiedy my dojdziemy do takiego poziomu? A przecież te tony śmieci(około 300kg rocznie na obywatela), nie znika tylko leży w ziemi, przenika do wody, środowiska, więc i do nas. My jednak nadal wolimy wybrać rozwiązanie wygodne a nie odpowiednie. Niestety póki tak mało u nas będzie się w tej sprawie robiło, tak szybko będą rosły ceny za śmieci, a obecnie każdy ma obowiązek posiadać umowę na ich wywóz.

Żarówki energooszczędne

W Polsce 28% energii zużywamy na oświetlenie, w państwach które należą do unii dłużej jest to poniżej 12%, zaś dla nowo przyjętych poniżej 22%. Znów nie świecimy przykładem, do tego zgadnijcie kto za to płaci? Oczywiście my wraz z rachunkami, i to na wiele sposobów, za sam prąd, za emisję CO2 do atmosfery przez elektrownie, i tym podobne. Żarówki energooszczędne są na prawdę tańsze w użytkowaniu, nowoczesne modele mają przyjemne światło, święcą zdecydowanie dłużej od tradycyjnych, są droższe ale tylko przy zakupie, efektywnie wychodzą zdecydowanie taniej. Więc czemu ich tak nie lubimy?

Żarówki energooszczędne to tak na prawdę kompaktowe świetlówki, czyli mają wewnątrz elektronikę, która jest na tyle małą, że jej prawie nie widać. To jest pewien mankament, gdyż podnosi cenę, jest szkodliwe dla środowiska, dlatego kupując nową oddajmy starą. Można już kupić takie modele, które mają elektronikę osobno, pozwala to na dodatkową oszczędność, kupujemy samą spiralę a nie całość. Tak więc, żarówki te, są tańsze w użytkowaniu, ale jedynie pod tym względem są bardziej ekologiczne. Dodatkowo wprowadzają zmiany w sieci elektrycznej, które energetyka musi korygować, aby prąd nie szkodził innym urządzeniom w domu. Dobrym pomysłem wydawałoby się obecnie robienie osobnej instalacji dla oświetlenia, z czasem mogą wymagać od takich żarówek by to korygowały, co zwiększy koszta samych urządzeń.

Oświetlenie Ledowe to stosunkowa nowość na tynku, i raczej tak pozostanie, są do 100 razy droższe niż zwykłe żarówki. Nie są jednak jeszcze technologicznie tak zaawansowane jak jarzeniówki, przez co często ich światło bardziej razi niż oświetla.

Jedno jest pewne, nie ważne które żarówki są lepsze, jesteśmy skazani na energooszczędne. Tak więc trzeba się z tym pogodzić, i pamiętać by na nich nie oszczędzać. Porządna żarówka tego typu poświeci nam z 5 lat, koszt zakupu się zwróci o to nie ma obawy. Na wszelki wypadek trzymajmy paragon, dobre firmy dają więcej niż 2 lata gwarancji. Najważniejsze jest w tym jednak to by ich nie wyrzucać do kosza! Oddajmy je do sklepu, w jej cenie była wliczona opłata za utylizację, skorzystajmy z tego.

czwartek, 24 listopada 2011

Świadome zakupy - przykład

zestaw z przyprawą w młynku Kamis gratis

Dzień z chwilą na większe zakupy





Czym ciekawym próbowały mnie zwabić "gazetki"

Miałem akurat wolną chwilę, przejrzałem lodówkę i półki, wiedząc co jest potrzebne i co się może przydać, postanowiłem sprawdzić co mają do zaoferowania moje markety w pobliżu.


"Gratisowy" młynek ze zdjęcia powyżej

Muszę się przyznać mam słabość do gratisów i gadżetów dodawanych do różnych rzeczy. A tu za mniej więcej 6 zł dostaję 2 opakowania makaronu dobrej firmy i np sól z ręcznym młynkiem. Szybka kalkulacja, ten makaron bywa w cenie 2,5 zł, a sól około 3 zł. Wszystko niby super, tylko czemu na obrazku z gazetki przyprawa jest etykietką do mnie, a w sklepie wszystkie są bokiem? Odpowiedź jest dość oczywista, aby nie móc sprawdzić wagi, na oko solniczka jest co najmniej o połowę mniejsza od tej z półki, a może to jedynie jej trzecia część? Jeśli tak, to cena sumaryczna wychodzi taka sama. Do tego odradzam kupowanie solniczek tego typu, są z przeznaczenia jedno razowe, choć można je otworzyć to jednak nie są wieczne, a przecież to cała masa szkła i tworzyw sztucznych, do tego z zabójczą przebitką cenową. Czy nie lepiej poszukać dedykowanych młynków ręcznych?


O ile lepiej wyglądają produkty w telewizji, innym słowem szmelc!

Ale nie poddawałem się, Kamis ma jakieś problemy ze sprzedażą, a może chce się pokazać przed świętami? W każdym razie, za wydanie około 30 zł na przyprawy(w zależności od sklepu możę to być 29zł, lub 49zł, na te same przyprawy!) dostaniemy gwarantowaną nagrodę, ten oto organizer na przyprawy.organizer na przyprawy Kamis Prawda że wygląda solidnie i przyzwoicie? W internecie niestety nie znalazłem ani jednej opinii na ten temat, więc przed decyzją o wzięciu udziału, w Kolporterze obejrzałem sobie tu cudo(Kolporter jest w większości marketów, więc miałem po drodze). Pojemniki na zdjęciu wyglądają na masywne, metalowe, w rzeczywistości blaszka z której są zrobione chyba nie mogłaby być cieńsza. Warte tyle co nic, cóż czyżby to już koniec okazji na marnowanie moich pieniędzy?


Jednak czasem coś można znaleźć

W jednym ze sklepów znalazłem serki pleśniowe, które lubię choć cena raczej do nich nie zachęca, i tak stałem się posiadaczem 3 sztuk(jeść je mogę do końca roku wg daty, więc nie jest tak źle), a wraz z nimi dostałem nożyk do serków, nada się też do warzyw, w sumie zbyteczny, ale serki i tak bym kupił więc czemu nie.


Cena sugerowana przez producenta, to nie koniecznie ta najniższa

Prawdziwie udanym zakupem, choć oszczędność nie powala były twarożki o różnych smakach, cena sugerowana na opakowaniu przez producenta 2,39 zł, duże markety mają po 2,29 a ja znalazłem sklep gdzie są po 1,89, 20% taniej. Wszystko w porządku, data do końca roku, cena za 100g 1,26 i przede wszystkim je lubię, zdrowe, smaczne, 4 smaki, plus pomidor i mam dobre śniadanie.


Inne ciekawe produkty...

Jak widać, większość z tego typu promocji to ściema, są droższe, lub niepotrzebne, często niepotrzebnie szkodliwe dla środowiska. Ostatnio np widziałem płatki, 350g, w opakowaniu papierowym, a w środku folia, do tego kartonu zmieszczą się spokojnie 2-3 takie opakowania foliowe. Śmieszy to troszkę, bo to nikomu nie pomaga, no może poza producentem, w innych krajach państwo za takie coś nakłada kary - i słusznie. Nasze też może, ale tego nie robi, pewnie sami musimy im to zgłaszać, a zamiast karać takimi bzdurami, wolą nas obarczać podatkami. Przecież za to opakowanie o 100% większe my płacimy przy utylizacji, a miejsca w naszym kraju pod wysypiska ubywa.

Zachęcam do zastanowienia się przy zakupach, także nad ich ekologicznym aspektem. Póki co może mamy pod tym względem spokój, ale to tykająca bomba.