Wymiana walut, niby nic wielkiego a jednak...
Słowem wstępu
Minął już chyba z rok jak pisałem o mojej przygodzie z kantorem. W skrócie, dobre użycie wizualnych przeszkód sprawiło, że nie zauważyłem prawdziwego kursu wymiany - byłem stratny 10% względem średniego kursu w okolicznych kantorach. Po wszystkim wiedziałem już czemu tam nie było kolejek :) 2 tygodnie temu znów potrzebowałem wymienić euro - tym razem skorzystałem z walutomatu, gęsto i często zachwalanego. Sam mogę to już potwierdzić! Nawet nieco żałuję, że nie brałem udziału w programie partnerskim tego e-kantoru (dają chyba 50zł za usera). I to byłby cały wpis, gdyby nie przypadek bo kilka dni temu dostałem propozycję zamieszczenia "infomracji" o portalu porównującycm e-kantory! Nie mogłem odmówić(i choć ten cały wstęp brzmi jak tania reklama, tak po prostu jest :) a ja nie mam z tego ani grosza).



