Panie, to się po prostu w głowie nie mieści! Czego by nie robiono i tak jest jak dawniej.
Wizyta w GUP
GUP - Grodzki Urząd Pracy. Jeśli ktoś tam bywa od święta to może nawet nie będzie narzekać. Jednak dla dobrego pisarza SF mógłby to być dobry temat na książkę... Rejestracja, pobierasz numerek z automatu, siadasz i czekasz. Patrzysz na zegarek, 5 obsłużonych osób w ciągu godziny, do Twojego numerku 25 osób, czyli 5h siedzenia, dobrze by było ale panie kończą pracę za 4h... Nagle przełom, automat przeliczył i wyliczył, koniec wydawania numerków na dziś bo się nie wyrobimy. Tempo pracy wzrasta do 30 osób na godzinę. Pani z pośrednictwa, wizyta poza umówioną datą, podchodzę, siadam, podaję dowód i słyszę pytanie, a pan tu dziś po co przyszedł, wizytę ma pan za miesiąc.