wtorek, 13 grudnia 2011

Karty płatnicze


Hehe a co Ty byś zrobił gdybyś w sklepie usłyszał: "Pańska karta nie działa"?


Karta płatnicza jest środkiem płatniczym - o ile działa!

Tak niestety w przeciwieństwie do gotówki, zdarzają się sytuacje gdy kartą nie zapłacimy, pół biedy jeśli inna karta zostanie przyjęta, lub mamy gotówkę. Co jednak zrobić w przypadku gdy nie mamy tyle szczęścia?


Awaria...


Miałem dziś tego typu sytuację. Nawet nieco gorszą, na osiedlu znikło zasilanie. Na całym osiedlu, więc z powodu braku komputera wybrałem się na spacer po chleb(nie można przegapić takiej okazji, łączy przyjemne, pożyteczne i konieczne, oraz nie odciąga od komputera). Jednak musiałem spacerować 20 minut do sklepu poza strefą rażenia(awarii). Pierwszy sklep przywitał mnie wywieszką, "z powodu awarii zasilania kasy nie działają, sklep nieczynny do czasu usunięcia awarii", następny nie musiał nic wywieszać, automatyczne drzwi w ogóle się nie otwierały. Dopiero na sąsiednim osiedlu życie wróciło do normy, wyobraźcie sobie tą fale emigracji z mojego osiedla, ani papierosów, ani piwa, nawet chleba!


Ale awarie to nie tylko zasilanie.

Tego typu awaria potrafi skłonić do myślenia. Teraz praktycznie nikt nam nic nie sprzeda podczas braku zasilania, bo kasa nie ma jak wypluć paragonu a ten musi być nam wydany, ot prawo i basta! To jednak ewenementy, częściej możemy się spotkać z innego typu awarią. Gdy nasz bank ma problem z połączeniem i nasza karta nie może zostać zweryfikowana w naszym banku.


Karta płatnicza to genialna sprawa.

Karty(debetowe) to bardzo fajne kawałki plastiku. Małe, lekkie, do tego można nimi płacić za praktycznie wszystko i prawie wszędzie. Nawet jeśli ktoś nam je ukradnie, to bez pinu nic nie zrobi(lub podpisu). Wystarczy zatem nie trzymać majątku na koncie z nią powiązanym i tyle. Dodatkowo, karty są ubezpieczone więc za ewentualne zakupy raczej i tak nie zapłacimy. Ubezpieczenie można zwiększyć i się niczym nie martwić. Z kartami kredytowymi jest podobnie, tutaj trzeba jednak zwrócić większą uwagę na ubezpieczenie(aby limit na karcie nie był dużo większy od kwoty zabezpieczonej).


Czy awaria w banku = awaria karty?

Nie ma jednak lekko, często w przypadku awarii w banku sklep nie może zweryfikować naszej karty i nią nie zapłacimy. Dlatego dobrze mieć karty w różnych bankach, lub chociaż nosić ze sobą jakąś gotówkę. Ludzie potrafią być tak wygodni, że później nie mają czym zapłacić za obiad. Czy to jednak standard? Okazuje się, że nie! Producenci kart przewidzieli takie sytuacje, bank bez problemu może się zabezpieczyć przed awariami. Wówczas w przypadku problemów, nasza karta zyskuje coś na wzór debetu u producenta. My mamy powiedzmy te rezerwowe 500 na zakupy, i wszyscy są szczęśliwi. Jednak banki za takie dodatek muszą płacić, więc większość z nas nie ma tego dodatkowego zabezpeiczenie. Śmieszne wydaję się jednak to, że dla droższych kart, czy w niektórych bankach jest to standard, sam koszt zaś nie jest wielki. Więc skoro wszyscy zarabiają dzięki naszym płatnością kartami to czemu nas nie zabezpieczą od swoich problemów? Może więc warto przy wyrabianiu karty zapytać się o tą opcję?


O prowizjach

Wspomnę też tylko o prowizjach. Sklepy ponoszą koszt prowizji od naszych zakupów. Czasem właśnie z tego powodu można się spotkać z zastrzeżeniami, "płatność kartą od 10 ". Niestety nie wolno ich stosować, sklep podpisując umowę o przyjmowaniu kart zgadza się na ich egzekwowanie dla każdej kwoty. Ponieważ jednak klienci często o tym nie wiedzą, płacą gotówką. Sklepu starają się zmniejszyć koszta, niestety prowizja jest wyrażana w % i często kwotą minimalną, stąd te kwoty typu 10 . Niektóre sklepy nie przyjmują kart w ogóle, bo choć to dla nich ograniczenie potencjalnej liczby klientów, to jednak mniejsze koszta. Słychać też o przykładach sklepów, gdzie przy płaceniu gotówką dostaniemy rabat! Niestety te prowizje często są duże, nie ma się co dziwić czemu bank stać na zwrot 1% od zakupów. Taka akcja zwiększa im obroty, i oni wbrew pozorom wychodzą na tym pewnie jeszcze lepiej. Ktoś jednak traci.


Podsumowanie

Dobrze nosić ze sobą gotówkę. Lub przynajmniej różne karty, czy też taką z zabezpieczeniem przed awarią w banku. Jeśli zaś płacimy, to może jednak warto mieć na uwadze dobro sprzedawcy i za gumy do żucia płacić drobnymi? Weźcie za przykład USA, tam po tym jak rząd zaczął regulować prowizje za płatności kartami, banki wprowadziły opłaty za karty. Teraz ludzie przenoszą konta do mniejszych banków w ramach akcji protestacyjnych.

3 komentarze:

  1. Też spotkałem się kilka razy z takim problemem :) Na szczęście chodziło tylko o awarię systemu, więc szybki marsz do pobliskiego bankomatu i powrót na zakupy.

    Dobrym przykładem jest tutaj Biedronka - nie można płacić kartą i koniec (chyba się nic nie zmieniło), oszczędzają na tym na pewno. Z drugiej strony przy większości Biedronek jest bankomat - dla osób z plastikowymi pieniędzmi wyłącznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, jest to doskonały przykład symbiozy :) Sklep nie płaci prowizji więc może mieć nieco tańsze produkty, dajmy na to 1% na każdy produkt, więc mogą 1 zaoferować o 10% taniej niż konkurencja i to bez kosztów. Dodatkowo bankomaty są zazwyczaj uniwersalne, więc kolejna firma zarabia na opłacie z banków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No niestety świat opiera się na technologii, całe szczęście, że istnieją jeszcze tradycyjne rozwiązania gotówki w kieszeni.

    OdpowiedzUsuń