czwartek, 8 stycznia 2015

IKE styczeń 2015

Ryzyko = zyski?



Krótkie przypomnienie

Od bardzo dawna nic nie pisałem. Jeszcze dłuższy czas minął od ostatniego infa na temat mojego konta IKE. Niestety czas wolny poświęcam zabawie w nowym mieszkaniu - na prawdę w najgorszych koszmarach nie spodziewałem się, że to tyle będzie trwać. Kiedyś było prosto, kilka rzeczy do wyboru, obecnie same drzwi można oglądać kilka dni...
Wracając jednak do IKE, nowych środków prawie nie ma(prawie nie mam gotówki :). Od 17.08.2012 moje konto IKE zostało zasilone w sumie na kwotę 9587.40 zł, z czego 399.90 zł to dywidendy. Wpłaty były dokonywane na przestrzeni dwóch lat, przez sporą część tego czasu mój portfel był na około +10%, czasem spadał do na minus - ot nic wielkiego aż do czasu...

Ta firma jest niedowartościowana!

Ile razy słyszeliście takie stwierdzenie? Teraz pomyślcie, ile innych osób prócz was przegląda spółki? Jak sądzicie ile z nich mogło wpaść na podobny pomysł? Czemu zatem ta spółka jest niedowartościowana... A może po prostu cena jest ok ale wy czegoś nie wiecie? Może Ci tzw. o wszystko obwiniani grubi gracze już ją dogłębnie sprawdzili i wg ich systemów kurs jest już wysoki biorąc pod uwagę ryzyko i informacje o których nie wiecie?

Kiedy zatem spodziewać się +100%

Wg mnie raczej nie ma co na to liczyć w przypadku dużych firm, gdzie wszystko wolno się toczy i większość rzeczy jest już wliczona w cenę - nawet te niezbyt jawne... Zaskoczyć mogą szczególnie mniejsze firmy - ot wystarczy jeden udany produkt typu niespodziewanie dobrze przyjęta gra...

11 BIT'y Bloobergi Vividy i inne Farmy51

Pewnie część z was się spodziewała tego po wcześniejszym akapicie. Załapałem się na część rekordowych wzrostów na wymienionych spółach. Oczywiście nie było u mnie +300%, było kilka razy +100%, kilka +20% nigdy jednak za całość portfela! Aż tak szalony nie jestem :) Gdybym był tak szalony, kupiłbym "nieco" groszowych akcji Nicolasa licząc na odbicie. Nadal jednak w dużej mierze siedzę w firmach powiązanych z grami. Po wzrostach i spadkach, po zakupach i zmianach decyzji dziś giełda otworzy się dla mnie z poniższym portfelem

Nie samymi grami człowiek żyje

Jeszcze niedawno miałem KGHM'u na blisko 5 tysięcy, sprzedałem gdy jeszcze nie był w okolicach 130. Novita - moja chyba najlepsza spółka - mega dywidendy + 50% wzrostu kursu akcji... Miałem też energe - pewnie do niej wrócę, ale póki co lekko mówiąc marazm tam - wolałem zaryzykować zakup ViVidu. Czy to jest już spekulacja a nie gra - zapewne dla większości osób tak. Dla mnie jednak nie do końca. Jeśli bowiem wierzę, że ViVid potrafi zrobić dobrą grę - to jeśli ich kurs spadnie o 50% to jestem pewien, że za rok lub dwa będzie +200% - kwestia psychiki i cierpliwości - czy w takim przypadku warto ciąć straty i szukać zysku gdzie indziej? Może gdy ktoś gra na +/- 1-10%, tutaj gdzie 3 nieudane transakcje z rzędu na -50% praktycznie zerują portfel - mnie na to nie stać :) Nie uważam, też by o takim podejściu mówić iż to brak umiejętności, wiedzy itp. to dobre podejście - wg mnie to inny rodzaj gry - przez niektórych chyba zwany spekulacją :) Dla mnie tak samo można jednak określić wybranie do portfelu najbardziej niedowartościowanej spółki - w końcu z jakiego powodu ona jest tak niedowartościowana?

42 komentarze:

  1. Powiem szczerze, że zazwyczaj ryzyko = prawdą i tak już było i jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. ryzyko = możliwość zysku ale i możliwość straty

    OdpowiedzUsuń
  3. Ryzyko musi być bo inaczej nie ma zysku

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze było tak, że zaskoczyć pozytywnie, ale i negatywnie mogą przede wszystkim małe firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ryzyko ryzykiem ale warto je zminimalizować

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też uważam, że ryzyko jest dobre w pewnych sytuacjach i to szczególnie jeśli chodzi o finanse :p owszem czasem się powstrzymuję ale ryzyko bywa silniejsze ode mnie ;) pozdrawiam autora :)

    OdpowiedzUsuń
  7. heh, chyba każdy kto bawi się trochę finansami ma w sobie żyłkę ryzykowania i wydaje mi się to wręcz wskazane ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Kto nie ryzykuje, ten nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak najbardziej zgodzę się z przedmówcami. Ryzyko jest wpisane w finanse, a szczególnie jeżeli chodzi o giełdę. Im bardziej ryzykujesz tym więcej wygrasz, ale trzeba wiedzieć kiedy i ile. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ryzyko jest dobre i poprawne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ryzyko to nic złego pod warunkiem że ktoś nie ma żyłki hazardzisty

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz racje. Hazardziści powinni tego unikać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie by było gdyby wszystko w życiu nam się udawało bez podejmowanie ryzyka, chcesz więcej zarobić, licz się z tym że możesz więcej stracić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z poprzednikami. Dobrze byłoby, gdyby wszystko przychodziło bez ryzyka, jednak jeśli już musimy ryzykować - najlepiej, żeby było ono jak najmniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ważne, aby znaleźć złoty środek między ryzykiem a minimalnym stopniem bezpieczeństwa naszych działań

    OdpowiedzUsuń
  16. Bez ryzyka nie ma zysków i zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. dokładnie kto nie ryzykuje nie pije szampana :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja zdecydowałem się na lokatę IKE na 5,5% w skali roku w Banku Spółdzielczym w Wołominie. Myślałem, że ryzyko niewielkie, a tu się dowiaduję, że do banku wszedł komisarz:)

    OdpowiedzUsuń
  19. dla zainteresowanych http://www.bankina6.oferty-kredytowe.pl/

    OdpowiedzUsuń
  20. Im większe ryzyko tym większy zysk lub strata ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cieszę się, że znalazłam Twój blog, bo od jakiegoś czasu zastanawiam się nad tym, w jaki sposób oszczędzać na swoją przyszłą emeryturę. Już od dawna o tym myślałam, jednak nigdy na nic konkretnego się nie decydowałam, a nie chciałabym też odkładać pieniędzy na swoim koncie bankowym, bo ten sposób niestety nie u wszystkich się sprawdza. Zapoznałam się z kilkoma Twoimi wpisami i zaczęłam rozmyślać nad IKE - chciałabym regularnie odkładać pieniądze na ten cel. Mam nadzieję, że mój plan się powiedzie ;) Pozdrawiam i czekam na nowe wpisy na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja się zastanawiam czy nie lepiej już włożyć oszczędności na jakąś lokatę niż na ten fundusz.

    OdpowiedzUsuń
  23. Kto nie ryzykuje, ten nie zyskuje - podobno. Sam się tym kierowałem, zakładając działalność gospodarczą. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Na razie jestem dobrej myśli. Post bardzo interesujący. Dziękuję. Zmusił mnie do myślenia :) Zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Bez ryzyka nie ma zysków ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Życie pokazuje, że ryzyko potrafi popłacić, jednak wielu się też na tym przejechało. Należy jednak pamiętać, że po każdej porażce można się podnieść i ryzykując ponownie, możemy w końcu osiągnąć sukces.

    OdpowiedzUsuń
  26. Obecnie chyba najlepszym rozwiązaniem będzie kupno walut ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Trzymałbym się daleko od giełdy...

    OdpowiedzUsuń
  28. Zawsze większe ryzyko to większa szansa na sukces

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, z tym się po prostu trzeba liczyć.

      Usuń
  29. W tego typu inwestycjach zawsze jest ryzyko. Natomiast jak zawsze - musimy zdecydować, czy chcemy ponieść ryzyko i zarobić, czy też nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, z ryzykiem absolutnie zawsze trzeba się liczyć.

      Usuń
  30. Jeśli chcemy mieć duże zyski to trzeba ryzykować, takie jest moje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Giełda tylko dla zaawansowanych

    OdpowiedzUsuń
  32. Ryzykować też trzeba z głową...

    OdpowiedzUsuń
  33. Dokładne, popieram przedmówcę...

    OdpowiedzUsuń
  34. To zależy, jeśli naprawdę znasz rynek to to ryzyko jest stosunkowo małe :]

    OdpowiedzUsuń
  35. Ważne, że efekty są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jeśli nie zaryzykujemy nigdy nie przekonamy się czy było warto. Dlatego warto czasem się odważyć.

    OdpowiedzUsuń