wtorek, 27 marca 2012

Wielkanocne ceny

Idą święta a wraz z nimi drożyzna, spekulacja, zyski i straty, dla każdego coś innego.

Czy to Unia zrobiła nam psikusa czy raczej my sami?

Zapewne pamiętacie szał cen związanych z cukrem. Fakt minął już ten okres gdy cukier nagle skoczył z ceny poniżej 3 zł do okolic 5. Choć wówczas trąbiono, że to spekulacja, nic związanego z kryzysem produkcji itp. to jak grzyby po deszczu pojawiły się nowego rodzaju firmy. Sprowadzały one tańszy cukier zza granicy i sprzedawały go nam po korzystnych cenach. Ludzie potrafili wówczas z obawy przed jeszcze większymi cenami brać nawet po 100 kg. Sam cukru nie używam prawie w ogóle, ostatni kg kupiłem jakieś 3 miesiące temu. Nawet nie dlatego, że ponoć jest to niezbyt zdrowe, po prostu wolę kawę jak i herbatę bez tego dodatku. Co dziwne cukier nie wrócił do cen poniżej 3 zł, jest szansa na taką zmianę za 2 lata gdy zniesione mają być ograniczenia produkcji na rynku wewnętrznym.

Ciąg dalszy historii

Już nawet chyba na swoim blogu wspominałem o przepisach unijnych które miały wymusić na fermach zwiększenia klatek dla wygody kur. Oczywiście nasi przedsiębiorcy odkładali to na ostatnią chwilę, tak samo jak nie odkładali na ten cel funduszy(a przecież wiadomo, że nie ma niczego pewnego i zawsze dobrze mieć zabezpieczenie). Teraz gdy wszyscy robią to na szybko, lub wręcz rezygnują cena jajek skoczyła jak dla mnie o 100%. Obecnie okazuje się, że jajko ekologiczne z wolnego wybiegu potrafią być tańsze od tych z ferm! Czemu? Bo cena ich produkcji się nie zmieniła, a przedsiębiorcy kupują klatki tylko i wyłącznie z naszych pieniędzy. Zatem znów połączenie Unijnych przepisów i naszych wrodzonych skłonności dało niesamowity efekt. Wiadomo, przed świętami ceny rosą - wystarczy wziąć do ręki gazetki z marketów, obecne i te sprzed 2 tygodni, porównać te same produkty, ceny skoczyły nawet o 10%. Święta jak i okres przed nimi to nie jest dobry czas na zakupy to chyba wiedzą już wszyscy. Zatem czemu prezes NBP przypuszcza by właśnie teraz inflacja miała zacząć maleć? Nie wiem na jakich danych on się opiera, ale jak dla mnie nastąpi to dopiero z końcem okresu świąteczno komunijnego. Wracając do jaj, ciekawe czy jak w przypadku cukru ceny jedynie lekko spadną(o te 10% z okazji świąt).

Gdy drożał cukier ludzie zaczęli kupować jego niby zdrowsze odpowiedni, ceny bowiem się zrównywały. Tutaj zapewne będzie podobnie, bo skoro cena jaj ekologicznych a tych z ferm się zrównuje to czemu nie wybrać tych niby zdrowszych - a na pewno od szczęśliwszych kur? Swoją drogą widziałem ciekawe wyliczenia. Obecnie zakup kury nioski jej karmienie i podbieranie jaj zwraca się już po 2-3 tygodniach! A później to już sam czysty zysk, trzeba tylko mieć możliwość jej hodowli. Szkoda, że z cukrem można jedynie pójść za moim przykładem i z niego zrezygnować :)

Ceny a żywność

Po przemianach ustrojowych w latach 90tych ubiegłego wieku przeciętna rodzina wydawała ogromną większość zarobków na jedzenie. Dziś doczłapaliśmy do poziomu poniżej 25% naszych zarobków. To bardzo dobry wynik jak na 20 lat, jednak gdzie nam do krajów które na ten cel wydają o połowę mniej? Przy obecnym tempie inflacji może być ciężko gonić tego króliczka. Jest też drugi aspekt, im mniej się wydaje na jedzenie tym więcej się go marnuje. Obecnie statystycznie 20% produktów spożywczych ląduje w koszu. To ponad połowa miesięcznych dochodów takiej statystycznej rodzinki, a do tego ogromna ilość jedzenia. Pamiętam jakim szokiem było dla mnie oglądanie anglików z Londynu podczas wakacji gdy tam sobie dorabiałem. Wówczas jak i zresztą obecnie było dla mnie nie do wyobrażenia by kupić sobie snickersa/marsa ugryźć go raz a resztę wyrzucić do kosza... Wtedy zdałem sobie sprawę po co oni robili te ich mniejsze wersje - dla właśnie takich co to nie patrzą na to jak wyrzucają pieniądze do kosza.

Zatem uważajmy co kupujemy, kiedy, za ile i nie starajmy się nie wyrzucać nic do kosza - to czysty zysk. Już chyba lepiej kupić mniej a lepszej jakości niżby miało się zmarnować.

1 komentarz:

  1. Moim zdaniem Polacy przepłacają za wiele rzeczy: za benzynę, spożywkę i jeszcze kilka rzeczy http://www.wiadomosci24.pl/artykul/nie_boj_sie_kryzysu_zobacz_na_czym_mozesz_zaoszczedzic_228363.html . Główną przyczyną jest chyba lenistwo i brak odpowiedniej wiedzy. Kupujemy droższe produkty no bo cena wydaje nam się gwarantować jakość, a niestety nie zawsze tak jest. Ile jest przykładów firm, które produkują te same produkty tylko w innych opakowaniach i wstawiają do tańszych sklepów. Jesli ktoś chce płacić za opakowania, metki itd to proszę bardzo, ja jednak staram się na zakupach ograniczać zbędny wydatek.

    OdpowiedzUsuń