W systemie emerytalnym wprowadzane są zmiany, czy jest się czego bać?
Jakie zmiany niesie ze sobą podniesienie wieku, po co to komu?
Ważne jest by mieć jakiś zarys tego czym są obecnie emerytury. Mnie to po prawdzie średnio interesuje, do swojej i tak ponad drugie tyle co obecnie przeżyłem więc wiele może się zmienić. Jednak póki co nasz system jest nieźle zagmatwany, wszystko przez kolejne zmiany i pomysły. Tak więc po kolei.
- Osoby urodzone przed 1949 - mogą mieć emeryturę liczoną na dwa sposoby, starym który za podstawę bierze pewne wycinki z kariery zawodowej, 10 lub 20 letnie. Mogą też przejść do nowego systemu.
- Osoby urodzone od 49 do końca 68 - mogą ale nie muszą korzystać z OFE, emerytura liczona jest na podstawie odprowadzonych składek. Najrpościej mówiąc, ile odprowadziliśmy jest dzielone przez przewidywaną długość życia na emeryturze i tyle dostajemy.
- Osoby urodzone w 69 i później - obowiązkowe OFE, nowe zasady naliczania, i wszystko co jeszcze wprowadzą.
To tylko zarys, szczegóły są bardziej zawiłe. Mamy zatem jednakową długość życia na emeryturze dla kobiet i mężczyzn, choć w rzeczywistości jest inna. Mamy też emerytury minimalne, jeśli ktoś przepracował odpowiedni 20/25 lat to nie dostanie mniej niż około 800 zł choć mógł zarobić jedynie na 200 zł. Takie zmiany weszły w życie w styczniu 2009 roku, czemu zatem nie słychać o emeryturach w wysokości 100 zł? Ponieważ przez 5 lat trwa okres przejściowy i emerytury są mieszane, skok o 20% na korzyść nowego systemu co rok.
Chwila, ale w takim razie po co podnoszenie wieku?
Bardzo dobre pytanie, skoro nowe emerytury będą liczone na podstawie tego co wpłaciliśmy do systemu to po co coś zmieniać, co za różnica kiedy przejdę na emeryturę? Niestety jest kilka drobnostek. Przede wszystkim kobiety żyją o 10 lat dłużej niż jest liczona dla nich wartość. Po drugie niski wiek emerytalny to więcej emerytów czyli więcej emerytur a mniej na nie zarabiających. System musi się równoważyć, a przecież ZUS wypłaca nie tylko emerytury. Dlatego z finansowego punktu widzenia takie znaczenie ma podniesienie wieku emerytalnego dla kobiet. Oddali to moment ich przejścia na emeryturę, niektórzy w ogóle nie przejdą.
Dyskryminacja mężczyzn?
Wszyscy przywykliśmy słuchać o dyskryminacji jaka dotyka kobiet. Faktycznie jest to prawdą, zarabiają mniej choć pracują na tych samych posadach, mają większe problemy ze znalezieniem pracy, mniej z nich zajmuje stanowiska kierownicze. Czy jednak w przypadku emerytur nie powinniśmy mówić o dyskryminacji mężczyzn? Nie byłoby to nowe zjawisko, od pewnego czasu można się z nim spotkać nawet na rynku pracy - wszystko jak w kalejdoskopie, raz jedno na górze, raz drugie. Jednak w przypadku emerytur, kobiety żyją dłużej, szybciej przechodzą na emeryturę, często też nie pracują w najcięższych warunkach. System daje im pewną bonifikatę za problemy jakie je spotykają ze strony systemu.
Jednak czy wszystkie należy traktować tak samo? Czy kobieta która urodziła piątkę dzieci przez co nie mogła pracować przez dobrych kilka lat powinna być w przypadku emerytur traktowana na równi z kobietami które zajęły się jedynie karierą zawodową? Jest to spory problem do rozważenia, o którym w ten czy inny sposób próbowałem już pisać w temacie "osoby zajmujące się domem". Mniejsza z partii tworzących koalicję ma rację rozmawiając o zmianach w przyszłej ustawie które by ten problem rozwiązywały, jednak czy ich propozycja jest najlepsza nie wiem. Dla mnie lepiej jakby rząd płacił składki za kobiety wychowujące dzieci. Swoją drogą, w dyskryminacji kobiet przodują kobiety. Kobieta szef prędzej zniesie zastępcę mężczyznę niż kobietę, podczas gdy w przypadku mężczyzny szefa ta dysproporcja jest mniejsza.
Podsumowanie
Dziś miał powstać trzeci i ostatni element tej serii, jednak gdybym miał to wszystko teraz dokończyć chyba nikt by do końca nie przeczytał. We wpisie mogą być luki gdyż jak to zaznaczyłem, póki co obecny system emerytalny mnie nie interesuje(sposób w jaki wypłaca), gdyż i tak się to zmieni jeszcze kilka razy. Także jakby coś było nie tak piszcie :) A w poniedziałek mam nadzieję definitywny koniec.