czwartek, 17 listopada 2011

Jak świadomie robić zakupy



Jak i ile można zaoszczędzić na zakupach.



Aby nieco ułatwić nawigację proponuję skorzystać z etykiet:

  • Wprowadzenie - krótkie uzasadnienie czemu warto świadomie robić zakupy.
  • Przykład - prosty przykład z życia ilustrujący ile można zaoszczędzić.
  • Kontrola wydatków - czemu warto kontrolować swoje wydatki, jak to robić?
  • Przykładowe wydatki - z życia, jak to wygląda, jakie daje to korzyści.
  • Dobre rady - zbiór porad które mogą się przydać.
  • Podsumowanie - znaczenie kontroli wydatków dla każdego z nas.

Kolejny temat rzeka. Jest wiele porad jak robić zakupy by nie wydać za dużo, jak na nich oszczędzić. Jednak nikt nie jest w stanie przestawić się na myślenie tak jak ktoś to proponuje, najlepiej zbierać różne informacje, i dobierać je pod siebie. Trzeba jednak być świadomym pewnych rzeczy, aby robić to optymalnie. Ludzie choć posługują się pieniędzmi, mają bardzo dużo problem z pojmowaniem ich wartości. Zarabiając 2 tys zł miesięcznie netto(na konto po odliczeniu podatków), w ciągu dnia zarabiamy 66zł, czy to dużo? Dla jednych tak, dla innych nie, ale jest to dniówka, kupując słuchawki które się popsują po tygodniu, jeśli wyrzuciliśmy paragon, to straciliśmy cały dzień! A kto chciałby iść na cały dzień do pracy, aby używać słuchawek przez tydzień? Tak więc pierwsza rzecz, zbierajmy paragony! Praktycznie wszystko można u nas na jego podstawie reklamować, a jeśli chodzi o zakupy typu słuchawki w marketach, wymieniane są na nowe od ręki, trwa to tyle co odstanie w kolejce, sądzę zatem że warto.

Inny przykład, większość z nas nie może się nawet poszczycić 10cioma tysiącami złotych oszczędności. A kto z nas nie chciałby mięć 10ciu tys zł, leżących sobie na dobrym koncie, powiedzmy 6% efektywnego zwrotu rocznie? Policzmy jednak, 6%, to 600 zł z odsetek po roku, to daje raptem 11,5 zł tygodniowo. To już nie jest taka imponująca liczba. Nie mając oszczędności, wystarczy zrezygnować z 1 paczki dobrych papierosów tygodniowo aby zaoszczędzić więcej! To tyle co 4-5 piw. Zatem robiąc taniej zakupy(nie gorsze, czy mniej), można zaoszczędzić więcej niż posiadając sporo gotówki na koncie oszczędnościowym.


Przykład:

Do pracy prócz drugiego śniadania kupuję jogurt, jego cena jest bardzo różna:

standardowa 1,99 zł
promocyjna 1,49 zł
promocja w tanim sklepie 1,38 zł
najtańsza promocja producenta    1,11 zł

Pięć takich jogurtów tygodniowo to różnica w cenie wynosząca 4,4zł, to prawie 40% z tych odsetek od 10 tys zł.

No dobrze, ale przecież nikt nie będzie zwiedzał całego miasta aby znaleźć każdy produkt w najlepszej cenie. Wówczas nakład czasu będzie większy niż zyski, jednak warto podjąć pewne kroki aby nie dawać się naciągać na każdym produkcie! Zatem do czego doszedłem po 9 miesiącach zabawy w tym temacie?

Najważniejsze jest prowadzenie zestawienia wydatków, są do tego celu dedykowane strony www, dla mnie najwygodniejszy okazał się jednak arkusz kalkulacyjny. Mam 4 zakładki:

  • jedzenie, 3 grupy, śniadanie, obiad, długoterminowe,
  • przyjemności,
  • dom i życie,
  • sklepy.

Po tych 9 miesiącach uznałem to za optymalny podział. W pierwszej zakładce mam wiele grup produktów, stąd 3 grupy, łatwiej i szybciej dodaje się nowe kwoty przy takim podziale. Trafiają tu wszystkie produkty żywnościowe, bez znaczenia na cenę, tzn. Drogi dobry ser nie jest z działu przyjemności, za to słodycze, ciastka, piwo, to już przyjemności, tak samo jak książki. Dom i życie to wszelkiego rodzaju opłaty, sprzęty AGD, odzież, ogólnie wszystko co jest związane z życiem i domem. W ostatniej zakładce mam wypisane nazwy sklepów do których zaglądam regularnie, oraz pozostałe, dzięki temu widzę gdzie zostawiam największą część swoich pieniędzy. Jest to bardzo przydatna zakładka, dzięki niej można wybrać najlepszą kartę kredytową, patrząc jakie rabaty gdzie są oferowane. Może się bowiem okazać, że karta która daje 5% rabatu w jednym sklepie, pozwoli nam zaoszczędzić więcej niż taka, z 1% wszędzie! Daje nam to też wgląd w nasze preferencje, choć może to dziś nie być ważne, może takim się okazać za rok, dlatego warto o tym pomyśleć już teraz.


Przykład:

Tak zatem moje średnie wydatki dla 2 osób, za 9 miesięcy wyglądają następująco, przy dochodzie 2160zł:

jedzenie 367 zł
przyjemności    230 zł
dom i życie 980 zł
wydatki 1560 zł

Zatem co miesiąc średnio 600zł udaje mi się zaoszczędzić, z czego 300zł idzie na fundusz emerytalny, a 300 na nagłe wypadki, większe zakupy. Ponadto wiem także, że w razie potrzeby mogę miesięcznie wygospodarować dodatkowo do 250zł. Takie informacje mogą się bardzo przydać, a na pewno dają nam większą świadomość tego co się dzieje z naszymi pieniędzmi. Dlatego warto chwilę posiedzieć, stworzyć taki arkusz dla siebie, po pierwszym miesiącu wpisywanie zakupów zajmie nam dosłownie chwilę.

No dobrze, mamy już jakieś informacje, gdzie tu jednak szukać oszczędności bez pogarszania swojego poziomu życia?
Garść porad:

  • Przede wszystkim warto poznać ceny ze sklepów dostępnych w okolicy, sam mieszkam w Krakowie, w pobliżu mam 2 hipermarkety, 2 dyskonty, 4 markety, sporo małych sklepów. Jedno jest oczywiste, coś takiego jak najtańszy sklep nie istnieje! Nie warto też, za wszelką cenę kupować najtańszych produktów, najlepiej celować w średnią półkę. Warto przeglądać gazetki, ale nie należy się tylko nimi kierować.
  • Nie oszukujmy się też, nie można znać na pamięć wszystkich cen, z każdego sklepu oraz ich zmian w czasie. Dlatego warto zwrócić uwagę na to co kupujemy, najłatwiej zaoszczędzić na takich produktach które kupujemy cały czas. Jeśli na przykład mamy swój ulubiony płyn do mycia naczyń, to warto sprawdzić w internecie za ile go sprzedają, później choć raz porównać ceny w sklepach, aby wyrobić sobie opinie, jaka cena jest już przyzwoita. Nie warto bowiem za wszelką cenę szukać najmniejszej, może jej nie być, a stracimy czas.
  • Każdy market ma promocje, oferty specjalne, wyprzedaże, końcówki serii, całą masę sloganów które z niższymi cenami w 90% nie mają nic wspólnego, nie warto się tylko nimi kierować.
  • To prawda, że na zakupy powinno się chodzić z listą, ale nie trzymajmy się tego sztywno, tylko dlatego że nie ma na niej kawy, nie oznacza że nie powinniśmy jej kupować jeśli jest tańsza niż zazwyczaj.
  • Nie obawiajmy się kupować na zapas, jeśli macie prawdziwą okazję kupić coś z czego korzystacie, na przykład wasza ulubiona kawa, w cenie jakiej nie widuje się codziennie to kupcie jej więcej, ważne by zdążyć ja wypić.
  • Bardzo ważne jest aby zwracać uwagę na datę przydatności do spożycia, większość wyprzedaży tyczy się produktów które zaczynają się do niej zbliżać, wówczas zakupy za pół ceny zazwyczaj okazuje się droższy o 100% od normalnego.
  • Konkursy zazwyczaj nie mają sensu, choć są od tego wyjątki, sam w jednym z marketów ostatnio dostałem w ten sposób 10zł, z mogło być 60zł, jak na coś przy okazji i tak tanich zakupów można się ucieszyć, gorzej jeśli robicie zakupów więcej niż potrzeba dla maskotki wartej 5zł.
  • Karty partnerskie, kolejny temat rzeka, jeśli już się decydujecie, sprawdźcie od razu ile trzeba wydać aby dostać 1zł zwrotu! Jestem pewien, że będziecie w szoku, nie świadczy to bynajmniej o bezwartościowości takich kart, trzeba po prostu im nie ulegać. Istnieją też wyjątki, jak karty do których dostajemy czasem bony rabatowe, nawet bez specjalnego korzystania z karty.
  • Najlepiej jest unikać wszelkiej maści produktów promocyjnych z kubkami w prezencie itp. Większość z nich jest droższa niż produkt + kubek osobno, czasem o absurdalne wartości. Każdy tego typu zakup warto sprawdzić wcześniej.
  • Istnieją też produkty specjalne, dla których warto rozejrzeć się dłużej, dla mnie to wszystko powyżej 10% pensji, czyli ponad 3 dni pracy. Wówczas warto sprawdzić dogłębnie internet, z uwzględnieniem ceny transportu, warunków reklamacji(np patelnia na allegro tańsza o 50zł niż w sklepie, przesyłka 15zł, 1-2 reklamacje i już jest droższa). Zaletą mieszkania w dużym mieście z której trzeba korzystać jest właśnie wyszukiwanie sklepów w mieście które mają dany produkt taniej. Warto poświęcić na to wolną sobotę, choćby cała, zysk będzie jak za dodatkowy dzień pracy.


Czy każdy powinien o tym myśleć?

Można się zastanawiać, czy np mając jedynie kieszonkowe, czy wręcz nie robiąc zakupów w ogóle warto myśleć o tym wszystkim. Oczywiście, że tak! Każdy kiedyś będzie wydawał swoje pieniądze, a im szybciej zdamy sobie sprawę z tego ile wydajemy, na co, gdzie, tym łatwiej będzie nam później zarządzać większymi kwotami. Tak jak pisałem na początku, ludzie wbrew temu co myślą o pieniądzach, nie zastanawiają się nad nimi. Dopóki nie mają wszystkiego w postaci liczb, większość z nas nie zdaje sobie z tego sprawy ile marnujemy! Takie informacje mogą nam się przydać w każdej chwili.

6 komentarzy:

  1. Do tworzenia zestawień wydatków polecam Hello Expense (jeśli posiadasz telefon z androidem). Bardzo prosta, ale idealnie spełniająca swoją rolę aplikacja.

    https://market.android.com/details?id=com.helloexpense&hl=pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie kilku osobom może się przydać :) Bo kilka osób odwiedzających stronę robi to przez Androida, ja jednak nie mam tyle kasy na taką zabawkę :) Powiedzmy, że wierzę w swoją głowę póki co :]

    OdpowiedzUsuń
  3. "Inny przykład, większość z nas nie morze się nawet poszczycić" nie razi Cię to?

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację i to nawet bardzo :) Cóż mam nadzieję, że nikt nie bierze ze mnie przykładu jeśli chodzi o pisownie, wiem o swoich brakach w tej materii.

    Dzięki za uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  5. A możesz załączyć przykładowy excel z twoją listą?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie robię list w exelu. Zakupy traktuję dość lekko - kwestia przyzwyczajenia. Ciągle te same produkty, ceny ma się już w pamięci. Ważne by patrzeć na cenę za kg, a jeśli coś robimy listę zakupów, sprawdźmy ile te produkty kosztują w internecie - by wiedzieć czego unikać.

    Nie bójmy się też zapasów, kilka pakowań dobrego makaronu za 2,5 zł to dobra inwestycja :)

    OdpowiedzUsuń