
Ostatecznie premier się przyznał, podwyższenie wieku emerytalnego nic nie da.
Choć miał na myśli zwiększenie go o 2 lata, a nie o 2 i 7.
Co to jednak zmienia? Czym jest 9 lat zamiast 4? To nie tak wiele biorąc pod uwagę, że i tak teoretycznie pracujemy połowę swojego życia, a czym jest różnica między 44 a 49 latami? Można też spojrzeć na to od strony czasu pobierania świadczenia, obecnie około 7 lat dla mężczyzn i 21 dla kobiet, wg obecnych planów mielibyśmy zamiast 29 lat 20, a wg rozwiązania kompromisowego 24. Nie są to jakieś specjalnie wielkie różnice, czemu? Ponieważ już teraz dopłacamy do emerytur, podczas gdy sytuacja obecnych emerytów powinna być zdecydowanie lepsza niż przyszłych. Mamy okres wyżu, mniej emerytów, którzy na dodatek żyją krócej niż Ci przyszli. Tak więc zmiana o 9 a nie o 4 lata niczego tu nie zmieni, może nieco poprawi sytuacje ale jej nie naprawi.