niedziela, 9 marca 2014

O motywacji słów kilka

Moje spojrzenie na temat tego czemu jedni potrafią odłożyć a inni nie



Ile razy można w kółko pisać to samo?

Dokładnie tak, ile razy można pisać to samo? Kto z was nie miał już okazji czytać 10ciu wpisów na temat tego jak zacząć odkładać, oszczędzać czy też inwestować? Mogłoby się wydawać, że nic nowego w tym temacie nie da się już napisać? Może i się już nie da, co nie znaczy, że się nie pisze :) Ostatni tydzień miał wg mnie zwiększoną ilość wpisów tego typu.

Wymówki

Czytając kilka ostatnich wpisów w blogach, które obserwuję pojawia się temat wymówek od oszczędzania, ludzie przytaczają komentarze typu jak mam odłożyć z tysiąca złotych, Ty masz to możesz więc nie wiesz jak to jest itp. Mój blog nie jest na tyle popularny by ludzie u mnie narzekali w takich kwestiach, praktycznie też nikt do mnie nie pisuje - to chyba nawet i lepiej :) Ja osobiście nie akceptuję żadnej tego typu wymówki. Swego czasu wraz z dziewczyną żyliśmy za 1,5 tys zł miesiecznie(w tym wynajem), teraz mam sporo więcej dochodów ale też sporo więcej odkładamy. Wg mnie powód jest zupełnie inny.

Taka sytuacja

Wyobraźcie sobie dwie osoby, ten sam rocznik, to samo wykształcenie, ta sama praca, jedna z nich zarabia tysiąc, druga dwa tysiące. Obie żyją praktycznie tylko pracą, tzn. pon-pt praca, sobota lecza kaca po imprezie, w niedzielę oglądają wszystkie swoje seriale. Oczywiście praca to nie jest to co kochają, ale daje im pieniądze. Obie nic nie odkładają. Jak sądzicie, jeśli obie dostaną podwyżkę o tysiąc zł, to czy zaczną odkładać? Wątpię, znam osoby zarabiające po 6 tys/mc i wszystko wydają z miesiąca na miesiąc...

Taka sytuacja z drobną zmianą

A) obie te osoby dostają tą podwyżkę i obie myślą o oszczędzaniu - jak sądzicie, czy któraś z nich zacznie oszczędzać? Wg mnie nie, ponieważ oszczędzanie nie jest niezbędne, da się bez niego przeżyć kolejny miesiąc, więc po co? B) tak samo jak w A, z tą różnicą, że "biedniejsza" osoba jest dość aktywna, nie spędza wolnych wieczorów przed telewizorem a biegając/jeżdżąc na rowerze, udziela się w różnych formach wolontariatu itp. Tak wg mnie ta osoba zacznie oszczędzać, z tygodnia na tydzień będzie bardziej świadoma, z miesiąca na miesiąc będzie szło jej lepiej.

W czym problem?

Już od pierwszych klas podstawówki uczą nas jednego, wykonywania poleceń. Zadania domowe są do odrobienia, szybko uczymy się którzy nauczyciele je sprawdzają a które można olać. Tak jest przez cały system edukacji, nawet przedmioty techniczne jak plastyka nie uczą nas myślenia, aktywności, a jedynie wykonywania poleceń. Czemu więc się dziwić, że osoba wchodząca w życie dorosłe szuka w googlu sposobu na znalezienie pracy - inaczej nie potrafimy! Szukamy gotowych odpowiedzi, schematu postępowania, przy jednoczesnym minimalizmie nakładów. A komu potrzebne jest oszczędzanie? Przecież bez niego da się żyć! Gdy już się ma pracę po co się dodatkowo wysilać...?

Hobby w CV

Czemu zatem dziwić się, że tak wiele mówi się o znaczeniu pola hobby w CV? Zastanówcie się kto lepiej rokuje jako pracownik, fan seriali telewizyjnych, lubiący odpoczywać przed telewizorem, maniakalnie przeglądający blogi oraz będący w trakcie setnego przechodzenia fallouta 2 czy może osoba lubiąca jazdę na rowerze, spacery po górach oraz zwiedzanie zamków. Kto z tych dwóch pracowników lepiej wypocznie w weekend od nudnej pracy przed monitorem?

Wróćmy do przykładu

Nasze dwa "klony" zarabiające przez ostatni rok 2 i 3 tys zł, nagle tracą prace - po 4 latach siedzenia na tym samym stołku w tej samej firmie. Różnica jest między nimi tylko taka, że jeden z nich codziennie biega po warszawskich parkach minimum godzinę. Kto z nich prędzej znajdzie pracę? Wg mnie jeśli ten biegacz założy koszulkę, zwolniono mnie bez powodu po 4 latach dobrego wykonywania swoich obowiązków - to w tydzień znajdzie pracę...

Mój wniosek

Sam mam problemy z motywacją, często z motywacją w dobrą stronę. Od dłuższego czasu czytam różne książki o programowaniu, jednak prócz 1-2 stron które zrobiłem niewiele więcej z tego wyszło. Pewnie ktoś kto zacznie robić bez czytania osiągnie więcej. Jednak ja mogę zmienić swoje zaangażowanie na coś innego i to może dać mi sukces. Jeśli jednak ktoś jedynie myśli o tym jak to fajnie by było potrafić coś napisać w html'u - nie osiągnie nic. Jeśli chodzi o oszczędzanie miałem łatwiej, ja zacząłem to robić nie dla pieniędzy ale dla cyfr, lubię komórki exela, wykresy, procenty, itp. Nie ma zaś lepszych danych niż prawdziwe własne na które ma się wpływ. Wg mnie osoby, które mają problemy z rozpoczęciem tego wszystkiego, mają problem z zaangażowaniem się w coś "zbędnego" do przeżycia z miesiąca na miesiąc. Oszczędzanie, dorabianie się, to nie są rzeczy przychodzące równie łatwo jak nowy odcinek z internetu - choć mają coś wspólnego. Na początku oszczędzanie jak i obejrzany serial nie dają nam praktycznie nic - dopiero z czasem widać różnicę :)

7 komentarzy:

  1. Jak ktoś chce to zawsze odłoży nawet z 1000 zł tylko trzeba się zastanowić czy jest sens bo życie nie polega na ciągłym oszczędzaniu. Trzeba także z tego życia w jakiś sposób korzystać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie zawsze trzeba mieć coś na czarną godzinę. Motywacja jest ciężka, z innej strony wolę oszczędzać i sobie coś kupić niż żyć ciągle na kredyt.

    OdpowiedzUsuń
  3. Motywacja może być naprawdę najróżniejsza, mi chodziło raczej o to, że jeśli ktoś tego w sobie nie ma, to będzie mu o wiele łatwiej zacząć, jeśli potrafi robić poza rzeczami obowiązkowymi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy wpis. Według mnie motywacja do oszczędzania zależy również od tego ile zarabiamy. Logiczne jest to, że łatwiej oszczędzają Ci, którzy zarabiają po kilka-kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie, dużo trudniej mają osoby, które zarabiają minimalną krajową, która obecnie wynosi niewiele ponad 1200zł netto wtedy trudno jest związać koniec z końcem, a co dopiero zacząć oszczędzać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam

    Chciałam dodać swój głos w dyskusji. Z mojego doświadczenia wynika, że większą motywację do oszczędzania mają osoby z niższą pensją. Lepiej zdają sobie sprawę, że warto mieć odłożone jakieś pieniądze na "czarną godzinę". Osoby z dużymi wynagrodzeniami sądzą, że skoro mają pieniądze to po co oszczędzać - skoro na wszystko wystarcza. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. czesc,
    ja w każdym miesiącu ustalam sobie "budżet" - przelewam np. na drugi ror określoną kwotę, której nie ruszam i tyle - wiem ile chce dokladnie oszczedzic i to realizuje

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się motywacja wspaniale wpływa na oszczędzanie i zarządzanie finansami. Najlepszy przykład to osobiste przeżycia. Kiedyś nie myślałem o oszczędnościach ale od narodzin córki mam powód by o to zadbać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń