piątek, 26 lipca 2013

Emocje czy promocje?

Oszczędzanie na kuponach, jak robić to z głową?



Słowem wstępu

To dość niesamowite nawet jak na mnie :) Ale w ciągu jednego dnia dodaję dwa wpisy - co prawda nie ja musiałem się nad nimi napracować, jednak oba są mi w jakiś sposób bliskie. Jakieś 2-3m temu czytałem w książce o projektach stron www przykłąd serwisu w US, gdzie w jednym miejscu zgromadzone są wszelkie aktualne promocje(przynajmniej taki jest zamiar), oraz porady związane z zakupami/oszczędzaniem. Nawet myślałem nad rozpoczęciem prac nad czymś takim - jednak później po zakupie smartfona pobrałem taką jedną apke i okazuje się, że coś w tym stylu już mamy. Z tym większym zainteresowaniem zamieszczam poniższy artykuł - jakie jest wasze zdanie w tym temacie? Ja mimo wszystko nadal przyglądam się promocjom w gazetkach - ale tylko marketów spożywczych...

vouchercloud.pl

Szybki wypad do galerii handlowej po nieudanym dniu w pracy czy nocne buszowanie w ulubionym sklepie internetowym po kolejnej kłótni z partnerem… Brzmi znajomo? Zakupy są powszechnie praktykowaną terapią na poprawę humoru. Jak donosi Gazeta Zdrowie, prawie połowa kobiet odczuwa podniecenie już na samą myśl o zakupach, a wiele przedkłada je ponad seks z partnerem. Rzadko zastanawiamy się jednak, dlaczego tak naprawdę zakupy sprawiają nam przyjemność i dlaczego tak łatwo tracimy podczas nich głowę.

Okazuje się, że nauka tłumaczy nas ze sklepowych słabości, udowadniając, że za każdą pozornie spontaniczną decyzją konsumenta stoją skomplikowane procesy psychologiczne i reakcje chemiczne w naszym mózgu. Jak tłumaczy profesor Rafał Ohme, ekspert w dziedzinie psychologii perswazji, emocji i podświadomości: „wybory w sklepie nie mają charakteru analitycznego, kupujemy kierując się przede wszystkim emocjami. Czujemy, działamy, a na samym końcu myślimy”. Wśród sklepowych alejek działamy kompulsywnie i często, gdy emocje opadają i zakupowy „haj” mija trudno nam zrozumieć kupno kolejnego wazonika czy pary butów. Dlaczego tak się dzieje? Podczas zakupów nasz organizm wydziela endorfiny, zwane hormonami szczęścia. Te, nie tylko wpływają na nasze dobre samopoczucie, ale również zmniejszają ból, redukują stres i wywołują w nas uczucie euforii, co napędza zakupowe szaleństwo. Handlowcy świadomi tych procesów poświęcają wiele wysiłku, by tak zaaranżować sytuację, aby skłonić nieszczęsnego konsumenta do zakupu, którego wcześniej nie planował. Czy zatem w dżungli ofert, promocji i marketingowych sztuczek, nie ma nadziei dla naszego portfela? 

Paradoksalnie, jak donoszą badania przeprowadzone przez PMR, nieograniczone wręcz możliwości wydawania pieniędzy, uczą polskich konsumentów dyscypliny. Po fali zachłyśnięcia się konsumpcyjną wolnością, kupujemy coraz bardziej świadomie i roztropnie. Polacy zgłębiają tajniki tzw. smart shoppingu: uczą się szukać informacji, porównywać ceny, polować na okazje i promocje. Nowe portale i aplikacje, jak na przykład Vouchercloud, dały nam dostęp do szerokiej wiedzy o produktach oraz możliwość szukania najtańszych, interesujących nas ofert. Sprytnym konsumentom z pomocą przychodzą dostępne w sieci porównywarki cen, strony zakupów grupowych oferujące kupony rabatowe i te, które pomagają wyszukać lokalne promocje. To, że możemy w sieci kupić luksusowy towar za 50 a nawet 20% ceny, nie oznacza, jednak, że nie musimy zachować ostrożności. Wpaść w wir promocji, grupowych zniżek i nowinek można bardzo szybko, zwłaszcza, że nie czujemy wagi pieniądza, gdy oddziela nas od niego plastikowa karta. 

Żeby radość zakupów, nie skończyła się saldem na koncie i wyrzutami sumienia, warto opracować strategię samokontroli. W zakupowym szale, gdy emocje biorą górę nad rozumem, nietrudno stracić głowę i pieniądze na koncie. Najlepszym środkiem ochrony, jaki można zastosować, jest oczywiście zdrowy rozsądek i umiar. Tym, którzy jednak nie mogą się oprzeć promocjom i kupują impulsywnie przedmioty i usługi, o których nawet wcześniej nie myśleli, psychologowie radzą wystrzegania się zakupów w stanach obniżenia lub podwyższenia nastroju. Warto z góry określić, jaka sumę możemy bezpiecznie przeznaczyć na nieplanowane zakupy. Zanim cokolwiek kupisz, dobrze rozejrzyj się, sprawdź inne oferty, poszukaj kuponów rabatowych…szalej, ale z głową!

Jeżeli nauczysz się trzymać emocje na wodzy, efekty terapii zakupowej nie tylko potrwają dłużej, ale będą bezpieczne dla domowego budżetu i nie skończą się już zupełnie inną terapią.



2 komentarze:

  1. Najlepszą strategią samokontroli w zakupach jest brak pieniędzy na koncie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepszą strategią samokontroli w zakupach jest brak pieniędzy na koncie:)

    OdpowiedzUsuń