
Każdy chciałby być rentierem, czy Ty o tym już myślałeś?
Co w tym słowie działa tak magicznie?
Cóż, rentier czyli powiedzmy osoba która nie musi zarabiać by się utrzymać. Rentier ma zatem na tyle pasywnych dochodów by pozwalały mu żyć na danej stopie teoretycznie w nieskończoność. No właśnie to magiczne słowo "teoretycznie", możemy mieć miliardy na koncie, to jednak nie da nam pewności ich bezpieczeństwa więc nie jest to odpowiedź na rozwiązanie wszystkich problemów. Jednak z bardziej realnej strony nie jest to tak odległe i wyimaginowane pojęcie.
No dobrze, ile potrzeba zapłacić?
Lubię cyferki i w takim temacie nie mogło ich zabraknąć. Najłatwiej i najbezpieczniej będzie przyjąć model z zyskami z lokat. Załóżmy, że potrzebna nam do życia kwota to raptem 2 tyś zł, oczywiście kwota ta musi wzrastać o wskaźnik inflacji. Nasze pieniądze na koncie też muszą wzrastać co roku o ten wskaźnik by to perpetuum mobile się nie zatrzymało. Zatem wybierana z konta kwota to różnica inflacji i oprocentowania konta. O inflacji już pisałem, o lokatach równieżw temacie o emeryturze. Istotne dane tam zawarte to te o docelowej inflacji w naszym kraju, ta ma być trzymana między 2,5 a 3,5%, na razie przyjmijmy takie widełki, lokaty zaś niech dają między 4 a 6%. Oto moje wyliczenia mam nadzieję, że poprawne:
Wnioski
Między najbardziej optymistyczną wersją a najmniej, różnica potrzebnego wkładu jest aż siedmiokrotna. Nie mówiąc już ryzyku polegania na tego typu dochodach, do których trzeba zaliczyć:
- zmiana inflacji - jej stopa docelowa póki co nam odjechała, a taka sytuacja może się powtarzać,
- oprocentowanie lokat - obecnie lokaty na ponad 6% to nie problem, po zmianach w ordynacji ponad 5% też się znajdzie, jednak nie ma pewności co będzie za 15 lat,
- wydatki - 2 tyś może wystarczyć, ale czasem potrzeba większej kwoty, taka zaś wypłata zmniejszy odsetki na następne lata,
- kryzys - nagłe wzrosty cen mogą iść ze wzrostami płac, ale nie ze wzrostem odsetek czyli naszym wynagrodzeniem,
- bank - to tak po prawdzie nasz pracodawca, nawet rozkładając wkład na 4-5 banków nie mamy gwarancji ich kondycji/istnienia.
Inne możliwości
Lokaty to nie jedyne wyjście, 1 mln złotych może wystarczyć do zakupu mieszkań pod wynajem z których zarobimy nawet więcej niż z lokat, tutaj jednak mamy innego rodzaju ryzyko, ale też i gwarancje. Czasem czytam o rentierach utrzymujących się ze swoich stron www, raczej nie jest to szerokie grono i choć nie jest tutaj wymagany wkład 1 mln zł to jest to jednak praca, często na więcej jak 40h tygodniowo. Podobnie jest z życiem za dywidendy, które mogą danego roku być lub nie, mogą być mniejsze lub większe, sama zaś firma może istnieć 5 jak i 50 lat.
Podsumowanie
Gdybym miał wolny mln złotych chętnie bym spróbował jak to jest żyć z odsetek, niestety raczej długo nie będę posiadał takiej kwoty, o 5 mln zł już nie mówiąc. Nie są to jednak kwoty nieosiągalne, biorąc pod uwagę ceny mieszkań to fakt posiadania własnego lokum daje nam 25-40% tej kwoty. Samochód czy też ich liczba mnoga to kolejne procenciki, zbierając wszystko do kupy okazuje się, że milionerów mamy więcej niż sądzimy - a o ilu rentierach słyszeliście?
A jakie wy macie na ten temat zdanie? Ktoś z was planuje zostać rentierem? Jeśli tak to na czym planujesz opierać swoje utrzymanie?