Ostatnio bardzo wiele reklam używa słowa oszczędzanie - czy słusznie?
Czy zauważyliście ta nagonkę w telewizji?
Nie żebym był jakimś fanem teorii spiskowych, ale to co ostatnio mają okazje zobaczyć posiadacze telewizji to prawie pranie mózgu :) Z jednej strony bardzo wiele mówi się o tym, że nasza świadomość finansowa jest bardzo mizerna, wiele mówi się o planach zmiany tego aspektu już od poziomu szkoły podstawowej z drugiej strony marketingowcy podchwycili temat dużo szybciej. Nastąpił wysyp reklam o oszczędzaniu. Nie wiem jak wy się na nie zapatrujecie bo jeszcze reklama pewnego banku(konta oszczędnościowego), gdzie informowani jesteśmy o tym, że: oszczędności to są wtedy gdy coś odłożymy na koncie (a nie gdy coś kupimy za pół ceny).
Jednak to tylko początek
Ostatnio zauważyłem nową reklamę, gdzie miła Pani zachęca do kolejnego tankowania by zaoszczędzić na jakiś ciuszek! No kurde przecież to zaprzeczenie oszczędzania... Za to powinni kogoś pozwać, przecież to jawne wprowadzanie w błąd(nas wszystkich niekumatych - wg ogólnej oceny naszej wiedzy). Takich reklam jest więcej, choć poprzez to medium faktycznie istniała szansa nauczenia nas czegoś przydatnego mam wrażenie zupełnie innego celu tych reklam - zachęty wydawania.
Skutki bardzo negatywne :/
Jak dla mnie najlepszą z tych reklam jest ta, gdzie mąż żony z nowych odkurzaczem? Reperuje na kuchni jakiś sprzęt domowy - to jest oszczędzanie :) Dużo lepiej na naszą świadomość wpływają reklamy portali do sprzedawania zbędnych rzeczy - niż jakby się mogło wydawać reklamy kont oszczędnościowych. To wg mnie absurd szkoda, że nikt nie dba o rzetelność przekazu idącego w mediach, a może jestem niesprawiedliwy. Reklama klocków które same się poruszają zostały zakazane informowanie, oszczędzamy wydając to widocznie prawda :) Zieloną wyspą jednak jesteśmy - ciekawe w jakim stopniu dzięki takiemu podejściu