poniedziałek, 30 stycznia 2012

Nie kupuj mieszkania! Cz II.

Poprzedni wpis cieszy się dużym zainteresowaniem. Pora więc postawić kropkę nad i.



Od tamtego czasu pojawiło się kilka pytań, a także pomysłów.

Przejdę od razu do najważniejszego. Załóżmy wzrost cen mieszkań jak i pensji oraz inflacji na tym samym poziomie(czyli brak wzrostu cen). Dodatkowo lokaty pozwalają nam pobić inflację o 2%(choć chcąc być precyzyjnym należałoby napisać 2 punkty procentowe). Nasza rodzinka jest w stanie wziąć pożyczkę na 300 tys. i płacić miesięcznie w okolicach 1,9 tys zł z tego tytułu. Oczywiście dochodzą do tego opłaty i czynsz, powiedzmy 400 zł. W ramach alternatywy zaproponujmy wynajem mieszkania za 1,1 tys(w tym czynsz, opłaty w obu przypadkach pomijam). Jak łatwo zauważyć daje to różnicę 1,2 tys zł miesięcznie, 14,400 zł rocznie. Wiecie po jakim czasie odkładając te pieniądze uzbieramy te 300 tys na mieszkanie? Oczywiście nie trzeba czekać 25 lat, czy też 30... Już po 17 latach(prawie o połowę krócej od drugiego okresu spłacania!). Wiadomo oczywiście, że raty można spłacić wcześniej(w zależności od umowy zyskamy na tym lub nie). Tutaj każda dodatkowa zaoszczędzona złotówka może ten okres skrócić.

Tak ale...

Właśnie jest pewne ale, jeśli chodzi o zalety i wady własnego mieszkania o tym pisałem ostatnio tutaj. W tym przypadku jest dodatkowe ryzyko, a mianowicie wzrost cen mieszkań. Założyłem jego brak(czyli poziom inflacji). Jednak jest to branża która ma swoje wzloty i upadki, obecnie przeżywa upadek - jeśli chodzi o ceny. Nie można jednak zakładać co będzie się działo za 17 lat. Teoretycznie powinno być lepiej, ponieważ jest co raz mniej Polaków! Mieszkania się budują, a nas ubywa, martwić mogą jedynie wzrosty cen gruntów. Może zatem warto dziś kupić działkę, a budować się za 10-15 lat? Jeśli stać się na to by odkładać 1,2 tys zł miesięcznie to może być dobry pomysł - wg tych wyliczeń na pewno lepszy od pożyczki. Jest także dodatkowa zaleta, nie biorąc kredytu, nie ma ryzyka problemów z jego spłatą, co na pewno podziała na wyobraźnię wielu czytelników, którzy zapewne osłuchali się już niejednokrotnie o problemach tzw. "frankowców"

Nic nowego

Faktycznie, nie odkryłem tutaj niczego nowego. Wszyscy i wszędzie mówią o tym, że nie warto brać pożyczek, kredytów, nawet hipotecznych! Nieco lepiej wypadną osoby korzystające z Rodziny Na Swoim. Jednak około 50 tys zł oszczędności - gdy za pożyczone 300 tys oddamy blisko 600 tys to inna bajka, niż gdyby te 50 tys po prostu nam dopłacono do zakupu bez potrzeby brania pożyczki.

Jeszcze jedna sprawa związana z mieszkaniami.

W temacie o rentierach, padło pytanie o wynajmowanie mieszkań. Czy to się opłaca bardziej od lokat. W ubiegłym roku zwrot z takiej inwestycji to około 5%, mniej niż lokaty. Jednak nie jest tak zawsze. Za ten 1 mln zł z tematu kupimy 3 mieszkania po 300 tys zł, obecnie najbardziej poszukiwane 2-pokojowe kawalerki. Za pozostałe 100 tys powinno się udać je umeblować w stopniu pozwalającym na łatwe wynajęcie. Ja przyjmowałem odstępne około 600 zł, tutaj może się udać nawet na poziomie 700-800 zł. Problem pojawia się gdy w ciągu roku przyjdzie nam z dwa razy zmieniać najemców. Każdy miesiąc przestoju to 10% mniejszy zysk. Do tego konkurencja na rynku wzrasta, co raz więcej osób traktuje wynajmowanie mieszkań jak sposób na zarobek. Oczywistym jest spadek cen przy wzroście konkurencji, nawet w dużych miastach. Także wynajmowanie mieszkań, może dać zarobić lepiej od lokaty, choć nie musi. Tutaj jednak nasze zyski zależą od czegoś innego niż tylko inflacja.