
Zarządzanie domowym budżetem - krok po kroku
Wpis gościnny
Ja już praktycznie nic nie piszę - nie mam czasu. Ostatnio nawet mi go brakuje na czytanie. Powodem wcale nie jest praca - raczej lenistwo(spędzanie wolnego czasu na przyjemnościach). Temat wpisu gościnnego jest zatem idealny również dla mnie :)
Słowem wstępu
To nie jest tekst o oszczędzaniu. To jest tekst o świadomym zarządzaniu domowymi finansami, a to jest różnica. Jeżeli uda nam się, nauczyć jak prawidłowo, zarządzać finansami, nie będziemy musieli oszczędzać.
Od czego zacząć ? A może raczej, o co wogóle chodzi z tym zarządzaniem ? Świadome zarządzanie domowym budżetem, to dokładna wiedza na temat przychodów i wydatków, znajomość dokładnej sumy wydatków tzw. stałych oraz umiejętność przewidywania tzw wydatków ruchomych. Umiejętność planowania, oraz trzymania się planu. Nie koniecznie umiejętność oszczędzania, bardziej racjonalnego myślenia i racjonalnego podejścia do pieniędzy.
Od czego zacząć ?
Podstawą w prawidłowym zarządzaniu domowym budżetem jest organizacja i skrupulatność. Zarządzanie, to w dużej mierze planowanie, jeżeli chcemy świadomie i prawidłowo zarządzać domowymi finansami, będzie się to wiązało, ze znalezieniem czasu, na rozpisywanie planu, jak też z zapisywaniem wszystkich zakupów itp.
Plan
Przede wszystkim, potrzebny będzie plan. Należy usiąść z kartką papieru, bądź otworzyć arkusz kalkulacyjny i spisać najpierw wszystkie wpływy na domowe konto a następnie wydatki.
Wydatki, nalezy podzielić na stałe, takie jak: czynsz, rachunki, transport, jedzenie itp. oraz ruchome, czyli wszelkiego rodzaju inne wydatki, jak wyjście do kina, do restauracji, czy nowa sukienka :) .
Jeżeli, dokonaliście juz tych obliczeń i jesteście w gronie szczęściarzy, ktoży w budżecie mają nadwyżkę finansową, to wspaniale. Teraz, należy trzymać, się tego planu, radziłabym kontrolować, czy aby na pewno nie przekraczacie kwot, zawartych w planie, jeżeli nie, to świetnie, nadwyżkę można odłożyć, na tzw. “czarną godzinę” , bądź na jakieś fajne wakacje :)
Co zrobić jeśli bilans jest ujemny ? A co, kiedy nasz domowe finanse są zdezorganizowane do tego stopnia, że nie możemy sporządzić planu, bo nie wiemy ile i na co wydajemy ? Na to też są sposoby :)
Jak “ogarnąć” domowy budżet?
Każdy z nas wie ile płaci za czynsz , niestety dalej nie jest już tak kolorowo. O ile, możemy sprawdzić ile średnio płacimy za wode czy prąd, ponieważ te kwoty mamy na rachunkach, o tyle wydatki na jedzenie, środki czystości czy wydatki ruchome to często jedna wielka niewiadoma. Jak temu zaradzić ?
Należy zacząć spisywać wydatki. Wiem, że na początku może to być nieco uciążliwe, ale jest to najlepszy sposób, na sprawdzenie ile dokładnie wydajemy.
Moim zdaniem, zarówno tutaj jak i w sporządzaniu planu, najlepszy jest system miesięczny. Większość z nas dostaje miesięczne pensje, więc idealnie możemy rozplanować, co na co i kiedy wydamy.
W przypadku planu, jeśli szykują się jakieś większe wydatki typu wakacje,ślub itp, można obok miesięcznych sporządzić plan roczny.
Wróćmy jednak do notowania, moim zdaniem, najlepiej jest ściągnąć odpowiednią aplikacje na telefon, która w prosty sposób pozwoli nam zapisywać i kategoryzować wydatki, np My money tracker. Po pierwszym miesiącu kożystania z takiej aplikacji, należy usiąść i przeanalizować ile wydaliśmy i na co, a nastepnie można przejść do sporządzania planu na kolejny miesiąc.
Pomocy, wydaje więcej niż zarabiam !
Niestety, tak zdarza się bardzo często, ze nasze wydatki wychodzą poza domowy budżet. Są na to dwa sposoby, zacząć oszczędzać, bądź zacząć zarabiać więcej. Osobiście, preferuje ten drugi, aczkolwiek, zdaję sobie sprawę, że nie zawsze jest to możliwe.
Przede wszystkim, należy myśleć racjonalnie. Jeśli wydajemy większośc pieniędzy np na zakup nowych ubrań co miesiąc, nic dziwnego że ciężko jest nam “związać koniec z końcem”. Należy się zastanowić czy jest nam to potrzebne ? Można przecież ograniczyć sie do jednej nowej rzeczy zamiast dziesięciu.
Czasem można też bardzo prosto i bezboleśnie zaoszczędzić pieniądze i wspomóc środowisko,np. wyłączając wszystkie sprzęty w domu, kiedy są nie używane, czy biorąc 15 minutowy prysznic zamiast godzinnego :).
Ale tak jak wspomniałam na początku, to nie jest post o oszczędzaniu, to o czym napisałam w poprzednim paragrafie, to tak naprawdę rozsądne podejście do życia, o którym często w biegu się zapomina.
Zastanówmy się teraz jak zacząć zarabiać więcej ?
Nie oszczędzaj. Zarabiaj więcej.
Wiem, że nie zawsze jest to możliwe, ale wiem też, że w większości przypadków, naprawdę można.
Dam przykład. Samotna matka z dwójką dzieci, na dwóch etatach, nie da rady zarabiać więcej. Ona musiałaby postarać się o zapomogę.
Jeżeli pracujesz w zawodzie, w którym np możesz wziąc wiecej zleceń, sprawa jest bardzo prosta, zrób to. Możesz też , zacząc uczęszczać na różnego rodzaju kursy i szkolenia, jeżeli będziesz posiadać większe kwalifikacje, możesz pobierać wyższe opłaty za swoje usługi. Jesteś nauczycielem, pracującym na pełen etat ? Pomyśl o udzielaniu korepetycji. Jest to równierz świetne rozwiązanie dla studentów.
Jestem pewna, że teraz myślicie sobie tak: No dobrze, a co w sytuacji, jeśli mój zawód nie pozwala zarabiać więcej? Cóż, w takim wypadku, należy pomyśleć o dodatkowym zajęciu. Nie musi to być mordercza praca, dodatkowa praca może być całkiem przyjemna. Lubisz dzieci ? Rozejżyj się dookoła, jest wielu rodziców szukającyhc opiekunek, zacznij od swojego najbliższego otoczenia, ludzi którzy Cie znają, będzie duzo łatwiej.
Może lubisz zwierzęta? Jest wielu zapracowanych ludzi, którzy nie mają czasu wyprowadzać swoich pupili na spacery, zaproponuj pomoc.
Wielu ludzi teraz myśli tak: “ Wszystko pieknie, ale ja nie chcę spedzać całego życia w pracy”.
W takim wypadku, patrz pkt a :) pójdź na kurs który pozwoli Ci znaleźć lepiej płatna pracę, albo zastanów się czy musisz, aż tyle wydawać. Przemyśl, co jest dla Ciebie ważniejsze, czy np. możliwość wyjazdu na wakacje, czy wolny weekend :).