czwartek, 26 stycznia 2012

Nie kupuj mieszkania!

Czy zakup mieszkania to zyskowna inwestycja

czy raczej strata z definicji?


Zastanawiałem się nad pewnymi alternatywami dla zakupu oto co otrzymałem...

Inspiracja do wpisu to artykuł, który czytałem dawno temu, nawet nie pamiętam czy to nie był reportaż w telewizji. W każdym razie padło tam ciekawe stwierdzenie, a mianowicie wg osoby która się wypowiadała obecne ceny i koszta zakupu mieszkania sprawiają, że jest to bezsensowne. Postanowiłem to sprawdzić na przykładzie jak najbardziej zbliżonym do mojej sytuacji, sam opis problemu byłby po prostu dość zawiły.

Opis założeń

Przykładowa para osób w wieku do 30 lat, w dużym mieście takim jak Kraków myśli o zakupie mieszkania. Najlepiej z rynku pierwotnego, coś niewielkiego powiedzmy 50m2. Cena za metr dochodzi do 8 tyś zł, przyjmijmy więc 7. Rozpatrzmy przypadki gdy mają wkład własny w wysokości 50 tyś zł, lub wręcz stać ich na całe mieszkanie którego wartość wynosi 350 tyś. Aby się nie rozpisywać inflacja wynosi 4%, lokaty dają 6% zysku(efektywnie 2%, tak samo gdyby inflacja spadła do 3 a lokaty do 5ciu procent). Pomijam koszta mediów, gdyż w przypadku własnego mieszkania jak i wynajmu powinny być takie same.

Przypadek pierwszy, kredyt hipoteczny

Bez zagłębiania się w szczegóły, kalkulatory kredytów hipotecznych chcą ode mnie co najmniej 1,8 tyś zł miesięcznej raty, przez 30 lat czyli do 60tki. Tak więc mieszkanie będzie na prawdę nasze średnio przez 10 lat!

Alternatywą jest wynajęcie mieszkania, kawalerkę 2-pokojową można wynająć już od 1 tysiąca zł. Zaszalejmy i weźmy taką za 1,3 tyś. zł. Pamiętajmy też o tych 50 tyś na lokacie, dają nam one efektywnie ponad 100 zł zysku miesięcznie(po odjęciu inflacji), czyli koszt najmu to od 900 do 1,2 tyś zł. Na tej lokacie po 30 latach, sam wzrost o inflację w wartości 4% da nam 162 tyś zł(choćby dodatek na emeryturę)

Przypadek drugi

Jeśli stać nas na takie mieszkanie, będziemy ponosić jedynie koszt czynszy i opłat. Czynsz wyniesie około 300-400 zł, w zależności od osiedla. Opłaty nadal pomijamy. Jednak ulokowanie tych pieniędzy na dobrym koncie pozwoli nam uzyskać 600 zł miesięcznie dodatkowego dochodu ponad poziom inflacji (kwota ta wzrasta o inflację każdego roku oczywiście). Przy koszcie najmu w wysokości około 1 tyś zł możemy zatem wyjść na zero! Prawie na zero, bowiem w nasze 60 urodziny na koncie będzie około 1,1 mln zł - spokojna emerytura? Dodatkowo lokaty to nie najlepiej oprocentowane sposoby pomnażania oszczędności. Jeśli uzyskamy 7% rocznie, to miesięcznie będziemy mieć o 900 zł, dokładniej mówiąc 300 zł za 1% zysku rocznie więcej.

Zalety i wady z takiego rozwiązania

Zalety wynajmowania mieszkania:

  • W przypadku zalania, kradzieży nie poniesiemy kosztów(przynajmniej w sporej części).
  • Bardzo łatwo zmienić mieszkanie w przypadku problemu z nowymi sąsiadami.
  • Można zmienić miejsce zamieszkania przy okazji zmiany pracy.
  • Nie ponosimy kosztów związanych z zakupem sprzętu(przynajmniej częściowo).
  • Łatwiej znaleźć mieszkanie blisko pracy.
  • Nie ma ryzyka trafienia na nieuczciwego dewelopera.
  • Mamy spore zapasy gotówki na nagłe sytuacje, emeryturę.
  • Nie martwimy się o raty kredytu, wynajmowanie jest dodatkowo tańsze i daje możliwość negocjacji, zmiany mieszkania.
  • W przypadku rozstania, a rozwodów co raz to więcej, łatwiej się podzielić majątkiem.
Wady wynajmu:
  • Najemca może z nami rozwiązać umowę.
  • Nie pozostawimy po sobie mieszkania, o ile planujemy mieć dzieci.
  • Wizyty najemcy.
  • Nie da się przywiązać tak do obcego mieszkania jak do swojego.
Wady i zalety własnego mieszkania to oczywiście w sporej mierze odwrócenie tych wypisanych powyżej.


Podsumowanie

Czy warto kupić mieszkanie? Czy zakup mieszkania się opłaca? Jak widać nie zawsze i nie dla każdego. Bardzo duże znaczenie ma w tym przypadku miejsce, jeśli wraz z wysokimi cenami mieszkań idzie dobra pensja to czemu nie. Co jednak zrobić jeśli pracujemy za niewiele ponad minimum w Krakowie? Wyliczeń chyba nie trzeba tłumaczyć, kwestia naszego przyzwyczajenia. Kto wyobraża sobie życie bez własnego mieszkania? Warto zatem to rozważyć. Wygląda bowiem, że dla wielu z nas jest to kiepskie uwarunkowanie, wyniesione z domu i utrwalane praktycznie wszędzie.

A czy wy się zgadzacie z tymi wyliczeniami, jaką macie opinię?