Chyba jeden z najtrudniejszych elementów podczas zakupu - ale czy faktycznie?
Samemu czy z pomoca, jeśli z pomocą to z czyją?
Kredytów nie brakuje, każdy jest nieco inny, ten droższy, ten tańszy, ten na dłuższy okres a inny łatwiej otrzymać. Jeśli ktoś nie ma ograniczeń związanych z MDM ma do wyboru kilkadziesiąt opcji. Na "szczęście" u mnie było łatwiej, kredytów z MDM udziela ich niewiele, a jeszcze mniej było w kwietniu :) Jednak nawet 10 opcji to sporo. Szybko jednak zredukowałem opcje do dwóch czołowych banków, te z literkami P, K oraz O w nazwie :) Ale chwila - czy wybrałem najlepiej? Tutaj pojawia się kwestia czy nie skorzystać z pomocy doradcy. Dobry doradca nie bierze od nas kasy (płacimy mu pośrednio poprzez prowizję dla banku). Jednak z doradcami jak i z kredytami - są dobrzy, źli, kiepscy, świetni itp. itd. Mi mojego ktoś polecił - chyba zawsze się tak dzieje(jak alternatywę miałem dwie osoby znalezione w internecie). Czemu zdecydowałem się na doradcę? Nie wierzę w to, aby bez niego było łatwiej obniżyć koszta(prowizję weźmie doradca z banku), marżę można negocjować w takim samym stopniu.
Są jednak inne zalety pomocy doradcy - on powinien znać ofertę większości banków, przygotuje nam jakieś prognozy, załatwi formalności z bankiem za nas! Dostarczy brakujące dokumenty(które odbierze od nas po pracy) itp. Zaoszczędziłem kilka dobrych dni na tych duperelach.
Są jednak inne zalety pomocy doradcy - on powinien znać ofertę większości banków, przygotuje nam jakieś prognozy, załatwi formalności z bankiem za nas! Dostarczy brakujące dokumenty(które odbierze od nas po pracy) itp. Zaoszczędziłem kilka dobrych dni na tych duperelach.
Jaki kredyt wybrałem, jak do tego doszedłem
Kredyt ma w sumie kilka prostych parametrów które dla mnie były istotne. Marża, prowizja, opłaty w przypadku zmian w kredycie, koszty dodatkowe - głównie to mnie interesowało. Wszystkie te parametry są ważne, każdy ma inne znaczenie i inne odniesienie do kredytu.
Marża - jest obecnie bardzo wysoka! 1,8% to niczego sobie obecnie oferta, podczas gdy jeszcze nie tak dawno mogła być blisko o połowę mniejsza! Dla mnie przy 250 tys na 30 lat, robi to różnice około 150 zł/mc. Prowizje w zależności od banku wynoszą od 0 do 2% wartości kredytu (u mnie 1%). Opłaty dodatkowe związane są z płatnym kontem wymaganym przy kredycie(u mnie 15/25/0 zł w zależności od "ruchu" na koncie). Do tego dochodzi jeszcze kwestia prowizji za wcześniejszą spłatę - niektóre banku zawsze wymagają prowizji - np. 3%, inne dają możliwość spłaty za 0% po jakimś czasie(u mnie po 5 latach), a jeszcze inne dają limity roczne bez prowizji...
Marża - jest obecnie bardzo wysoka! 1,8% to niczego sobie obecnie oferta, podczas gdy jeszcze nie tak dawno mogła być blisko o połowę mniejsza! Dla mnie przy 250 tys na 30 lat, robi to różnice około 150 zł/mc. Prowizje w zależności od banku wynoszą od 0 do 2% wartości kredytu (u mnie 1%). Opłaty dodatkowe związane są z płatnym kontem wymaganym przy kredycie(u mnie 15/25/0 zł w zależności od "ruchu" na koncie). Do tego dochodzi jeszcze kwestia prowizji za wcześniejszą spłatę - niektóre banku zawsze wymagają prowizji - np. 3%, inne dają możliwość spłaty za 0% po jakimś czasie(u mnie po 5 latach), a jeszcze inne dają limity roczne bez prowizji...
Wnioski
Chciałem wybrać coś pomiędzy. Przeciętna prowizja, w miarę niska marża, niskie ryzyko pozostanie z wysokim kredytem za kilka lat. Uznałem, że wybieranie kredytu tylko dla 0% prowizji, najmniejszej marży, najlepszych warunków wcześniejszej spłaty nie ma sensu - nikt nie zna przyszłości, dlatego najlepiej wybrać coś pośredniego. Najciekawiej prezentuje się kwestia przyszłości marży. Obecnie jest ona wysoka a to dzięki niskiej wysokości WIBOR'u, dopłatach MDM - czyli banki nie mają powodów do walki o klienta. Jednak MDM potrwa kilka lat(później zapewne niezależnie kto nami będzie rządził), będzie przestój przed nowym programem, niskie stopy procentowe też nie mogą trwać wiecznie - tak więc obstawiam że, za 5-7 lat będę mógł renegocjować z bankiem wysokość marży - dlatego 3% prowizji od wcześniejszej spłaty były mi nie na rękę. I choć każdy bank mógł mi dać kredyt wybrałem BGŻ.
Czy jesteśmy skazani na doradcę?
Mój doradca przedstawił mi ofertę 3 banków, zrobił to gdy już się zapoznał z naszym planem zakupu, poznał nasze możliwości i oczekiwania. Trzy przedstawione przez niego oferty były tymi samymi pomiędzy którymi się zastanawiałem. Beż świadomości doradcy zaciągałem informacji na forum doradców kredytowych(polecam każdemu, jeśli szukasz doradcy tam na pewno znajdziesz :). Gdy już miałem 3 oferty zdecydowała kwestia spłaty bez prowizji po 5 latach(oraz dobre doświadczenia ze współpracy z BGŻ przy okazji premii konta z podwyżką). Uzyskiwanie kredytu w tym banku odbywało się płynniej niż w pozostałej dwójce(proces przeprowadzaliśmy w więcej niż jednym banku na wypadek zmiany warunków - jakaś nowa promocja itp. oraz do ewentualnych negocjacji).